Po piętnastu minutach handlu Dow i S&P 500 zniżkowały o 1,2 proc. NASDAQ tracił ponad półtora proc.
Po części za spadkowy początek handlu odpowiadają opublikowane przez Departament Pracy dane makro. Analityków zaniepokoił fakt, że w II kwartale wydajność pracy w sektorze pozarolniczym spadła o 0,9 proc., podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,2 proc. Może to sugerować, że firmy nie kontrolują kosztów już tak dobrze, jak w czasie trwania recesji. Pomaga im jednak brak presji płacowej. Jednostkowe koszty pracy wzrosły o 0,2 proc. podczas gdy analitycy zakładali ich wzrost o 1,3 proc.
„Rynek bierze oddech” – komentował spadki indeksów Matthias Jasper, szef analiz rynków akcji w WGZ Bank w Dusseldorfie. Jak podkreśla Jasper, wydarzeniem tygodnia będzie dzisiejsze posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku, na którym bankierzy centralni zdecydują, czy gospodarka potrzebuje dalszej stymulacji.
Jak donoszą media, Fed jest w tej sprawie podzielony. Sam Ben Bernanke jeszcze trzy tygodnie temu twierdził, że bank nie jest w stanie podjąć żadnych działań w krótkiej perspektywie. Z drugiej strony jednak przyznał, że perspektywy gospodarki pozostają wyjątkowo niepewne. Komunikatu po posiedzeniu oczekuje się około godziny 20.15 polskiego czasu.
Tymczasem pogarszające się nastroje w gospodarce amerykańskiej odzwierciedla najnowsze badanie zaufania wśród prezesów amerykańskich firm autorstwa Young Presidents’ Organization. Zaufanie spadło w lipcu do 57,5 pkt z zanotowanych w kwietniu 61 pkt. Zarządzający gorzej oceniają perspektywy wzrostu sprzedaży, zatrudnienia i ogólnej sytuacji gospodarczej.
O ponad 2 proc. zniżkował Novell. Producent systemu operacyjnego Linux obniżył progowe sprzedaży w trzecim kwartale poniżej poziomów oczekiwanych przez analityków. Podobne zniżki notowała inna spółka technologiczna, Intel.