Dożywocie dla ministra finansów

Wilgotna kamienna cela ze szczurami, marnym jedzeniem i brakiem okazji do zakończenia ziemskiej wędrówki - tak wyglądała codzienność ostatnich piętnastu lat jednego z najbogatszych ludzi w historii Francji. Jak do tego doszło, że ulubieniec króla, genialny minister finansów, stał się pariasem?

Ponadprzeciętną inteligencję Nicolasa Fouqueta odkryli jezuici, u których kształcił się młody szlachcic. Już jako szesnastolatek w 1631 r., doradzał francuskiemu parlamentowi w zakresie prawa. Prawdopodobnie już wtedy zorientował się jak można spieniężać wpływy polityczne. Stał się w tym mistrzem - zarobione pieniądze inwestował w kolejne tytuły i urzędy, które gromadził jak dzieła sztuki.

Portret Nicolasa Fouqueta pędzla Charlesa le Bruna
Wyświetl galerię [1/2]

Portret Nicolasa Fouqueta pędzla Charlesa le Bruna

Powoli piął się po szczeblach kariery, najpierw na stanowiskach prowincjonalnych, później w armii. Sprytnym posunięciem było uzyskanie (oczywiście w formie wykupu, czyli zalegalizowanej łapówki) stanowiska prokuratora generalnego. W ten sposób uzyskał immunitet uniemożliwiający jakiekolwiek dochodzenie względem dokonywanych przez niego operacji finansowych. Stał się nietykalny.

W tym czasie najważniejszym politykiem we Francji był kardynał Mazarini, który sprawował urząd pierwszego ministra (dziś powiedzielibyśmy premiera) jako następca kardynała de Richelieu. Objął on swym protektoratem młodego Fouqueta, którego obdarzył również tak wielkim zaufaniem, że pozostawiał mu w opiekę prywatny majątek na czas wyjazdów zagranicznych.

Troskliwa kuratela nad posiadłościami kardynała została wynagrodzona w 1653 r. Wtedy to Nicolas Fouchet otrzymał urząd nadintendenta finansów, który przypieczętował jego status bogacza i jednocześnie stał się początkiem końca spektakularnej kariery.

Król Francji Ludwik XVI prowadził liczne wojny, stąd duże potrzeby pożyczkowe, które zaspokajano poprzez umowy z bankierami. Negocjacjami z nimi zajmował się właśnie Fouchet, który wyżej nad interes państwa cenił sobie prywatny zysk, skutecznie wyciągając od bankierów prowizje za zawyżone oprocentowanie.

Jak wielu, tak i nadintendenta, zgubiła pycha i rozrzutność. Dzięki umiejętnie przeprowadzanym operacjom finansowym i przede wszystkim łapówkom, stał się najbogatszym człowiekiem w państwie "Króla - Słońce". Tymczasem kasa państwa zmagała się z rokrocznym deficytem, co jest o tyle zrozumiałe, że musiał on być pokrywany z pożyczek, przy negocjacjach których zarabiał minister. Nie zależało mu więc na stabilizacji budżetu.

Symbolem bogactwa była rezydencja Foucheta. Wystawił on w Vaux-le-Vicomte znakomity pałac, który do dziś budzi podziw swym przepychem. Zgromadził tam imponującą kolekcję malarstwa włoskiego, starożytnych rzeźb i przepięknych arrasów. Za wystrój posiadłości odpowiadali ci sami artyści, którzy później zdobili pałac w Wersalu. Fouchet lubił środowisko artystów, a ci lgnęli do bogatego mecenasa, dlatego można było przy nim spotkać najwybitniejszych muzyków czy dramaturgów, np. Moliera.

Staranie Ministra o jak najbardziej godne powitanie króla na uczcie w 1661 r. doprowadziło do klęski urzędnika. Chcąc się przypodobać władcy nie szczędził wydatków, co ściągnęło zainteresowanie władcy na niesłychane bogactwo Foucheta. Do króla zaczęły docierać skargi na nadintendenta zawierające zarzuty korupcyjne. Chronił go jednak immunitet... 

Ludwik XIV użył fortelu. Zaproponował Fouchetowi jeszcze wyższe stanowisko, którego objęcie wymagało zrzeczenie się stanowiska prokuratora generalnego. Ten z ochotą to uczynił, pozbawiając się immunitetu. Już 5 września 1661 r. zaledwie trzy tygodnie po nieszczęsnej uczcie, towarzysząc królowi podczas wizyty w Nantes został aresztowany.

Trzyletni proces był gratką dla plotkarzy. Z jednej strony stanęli ludzie pokrzywdzeni przez Foucheta przy obsadzaniu urzędów, świadkowie jego korupcyjnych praktyk. Bronili go jednak pisarze i artyści publikujący szeroko rozpowszechniane obrony byłego ministra. 

Pod koniec 1664 r. Nicolas Fouchet został skazany na wygnanie za malwersacje finansowe i działanie na szkodę króla. Sam władca jednak obawiał się, że wybitnie uzdolniony polityk wykorzysta poza granicami kraju swą wiedzę dla szkody Francji. Korzystając ze swych przywilejów władcy absolutnego Ludwik XIV stanął ponad prawem i zastąpił karę banicji dożywotnim więzieniem. Dekret w tej sprawie wydał 21 grudnia 1664 r.

W 1665 r. Nicolas Fouchet został uwięziony w górskiej twierdzy Pignerol w Alpach, gdzie spędził ostatnie 15 lat swojego życia. Niewyobrażalnie bogaty minister zmarł w wilgotnej celi 23 marca 1680 roku. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Dożywocie dla ministra finansów