We wtorek po południu świat sparaliżowały ataki terrorystyczne w USA. Na wszystkich rynkach globu błyskawicznie wybuchła panika. W miarę kolejnych wybuchów tracił dolar, spadały indeksy, rosły ceny ropy i metali. Sparaliżowany został Nowy Jork (ewakuowano m.in. NYSE) i Waszyngton oraz zamknięty ruch lotniczy w USA. W atakach zniszczono 4 samoloty z pasażerami na pokładzie. Linie United Airlines zawiesiły działalność. Do Ameryki nie mogą latać m.in. samoloty LOT.
Na europejskich giełdach, które w odróżnieniu od NYSE i Nasdaq działały, dramatycznie przeceniono akcje ubezpieczycieli i linii lotniczych. Po około 20 proc. stracili udziałowcy Lufthansy, British Airways, Munich Re, Swiss Re i Allianz.
Cena ropy skoczyła w górę o ponad 10 proc., ale uspokoiła się po zapowiedziach OPEC. Kartel jest gotów zwiększyć wydobycie, by utrzymać ceny surowca. W górę poszły także ceny metali. Złoto zyskało 6 proc., a miedź i aluminium niewiele mniej.
Trudno przewidzieć, kiedy sytuacja w USA powróci do równowagi. Na razie kraj zadecydował o całkowitym zamknięciu granic. Po zaatakowaniu Pentagonu i Kapitolu, ewakuowano wszystkie najważniejsze instytucje w państwie. Przez kilka godzin Rezerwa Federalna nie prowadziła operacji otwartego rynku. Dolar najpierw tracił, ale potem jego kurs ustabilizował się. Lekko spadła wartość złotówki.
Ataki terrorystów, których pochodzenie na razie nie jest znane, rozpoczęły się od uderzenia uprowadzonego wcześniej samolotu w jedną z wież World Trade Center w Nowym Jorku. Gdy po 18 minutach w budek uderzył kolejny pojazd, stało się jasne, że jest to atak terrorystyczny. Później samolot uderzył w Pentagon, uszkodzony został także Kapitol i budynek w Chicago. WTC, gdzie pracę rozpoczynało 50 tys. osób, zawalił się wkrótce po uderzeniach, gdy przeprowadzano akcję ratunkową. Cały Dolny Manhattan został ewakuowany.
Linie American Airlines podały, że w ich samolotach zginęły co najmniej 152 osoby. Linie United Airlines podały, że w jednym z samolotów zginęło 38 osób. Nie wiadomo, ile osób zginęło w zniszczonych budynkach.
W Polsce wzmocniono ochronę amerykańskich placówek dyplomatycznych. Część Polaków zareagowała panicznymi zakupami na stacjach paliw.
ONO