Drapieżnik atakuje Oshee

Karol Jedliński
opublikowano: 2011-07-26 00:00

Rzucali we mnie szklankami, oszukali, ukradli pomysł na napój izotoniczny – Wiesław Włodarski, prezes FoodCare, oskarża swoich byłych menedżerów. Właściciele Oshee odpowiadają pozwami sądowymi i triumfują na sklepowych półkach

Wiesław Włodarski, właściciel FoodCare, który zbudował potęgę napoju Tiger, a następnie toczył o niego spór prawny, niedawno skontaktował się z kilkoma dziennikarzami w niezwykle bulwersującej sprawie.

— Zostałem obrzucony ciężkimi szklanymi przedmiotami w jednej z restauracji w Krakowie — twierdził.

Sensacja? Być może, bo twierdził, że wśród miotaczy znaleźli się m.in. twórcy marki Oshee, czyli dwaj byli kluczowi pracownicy FoodCare.

Barok, sąd, adrenalina

Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński, bo o nich mowa, zaprzeczają. Twierdzą, że to pomówienie i kolejny akt czarnego PR, jaki w stronę Oshee, produkującego napoje izotoniczne, wysyła Wiesław Włodarski. Opowiadają własną wersję wydarzeń i pokazują coś jeszcze. To dziesiątki stron dokumentacji sądowej. Okazuje się, że oprócz spraw sądowych z Dariuszem Michalczewskim w sporze o markę "Tiger", FoodCare zaplątane jest w inny spór. Z inicjatywy właścicieli Oshee toczą się kolejne trzy postępowania przeciwko właścicielowi FoodCare. Prawnicy zatrudnieni przez Wiesława Włodarskiego, czyli m.in. Janusz Kaczmarek i Jaromir Netzel, będą mieli co robić.

Co się wydarzyło w lipcową niedzielę w restauracji "Barok" według drugiej strony? W telegraficznym skrócie: kilkunastoosobowe grono świętowało narodziny dziecka jednego z pracowników Oshee, zresztą byłego pracownika FoodCare. Wiesław Włodarski nie był zaproszony, ale nagle pojawił się w restauracyjnym ogródku. Gospodarz imprezy zaprosił go do świętowania. Szef FoodCare odmówił i po chwili wrócił z policjantami.

— Stróże prawa zaraz sobie poszli, jako że nie było żadnego szkła, a wszyscy świadkowie zaprzeczali wersji pana Włodarskiego — tłumaczy Dariusz Gałęzewski.

I choć obie strony się rozeszły, to wygląda na to, że Wiesław Włodarski na dobre otworzył kolejny wojenny front. Kontrowersyjny biznesmen, mający na sumieniu kilka spraw (m.in. o podrabianie znaków towarowych i wyłudzenie podatku VAT), po stracie Tigera nie przestał być drapieżnikiem.

— Pan Wiesław takim już pozostanie. On potrzebuje adrenaliny w biznesie, choćby złej — uważa inny z niedawnych członków zarządu FoodCare.

Ciepło pod mostem

Kraciaste kocyki — taki prezent twórcy Oshee, byli członkowie zarządu FoodCare, dostali trzy lata temu od Wiesława Włodarskiego na odchodne. Trzymają je do dziś, leżą nieużywane. Z prezentem szła dedykacja: żebyście mieli się czym okryć, gdy skończycie bez pieniędzy pod mostem. Na razie klątwa nie działa — w trzy lata po debiucie izotoniki Oshee nieźle radzą sobie na rynku, gdzie o powodzeniu produktów, mających niemal ten sam skład, decyduje głównie marketing i ekspozycja na sklepowych półkach. Udziały ilościowe napoju, wyłączając marki własne marketów, oscylują wokół 27 proc. Liderem jest Powerade Coca-Coli z 58 proc. Dopiero na trzecim miejscu plasuje się najmłodszy w stawce 4move z 9-proc. udziałem. A 4move to nic innego jak izotonik należący do FoodCare. Tu odsłania się drugie dno konfliktu. Przychody Oshee w tym roku mają dobić do 50 mln zł, przy czym marże na rynku izotoników liczy się w dziesiątkach procent. Cały rynek będzie wart nawet ponad 150 mln zł. Rywalizacja Włodarskiego z Gałęzewskim i Dolińskim toczy się więc nie tylko na słowa, ale i poważne kwoty. Przy czym to za słowa wobec szefów Oshee Wiesław Włodarski trafił przed oblicze sądu.

To oni

W czerwcu do sądu i prokuratury w Krakowie wpłynęły trzy różne pisma od pełnomocników duetu z Oshee.

— Pierwsze dotyczy kilku pomówień, jakie wobec nas publicznie głosił pan Włodarski — tłumaczy Dariusz Gałęzewski.

Chodzi m.in. o wywiady prasowe, w których szef FoodCare sugerował, że twórcy Oshee ukradli mu jeden z pomysłów na znak towarowy ("vitamin shot"), i do tego nakłaniali Dariusza Michalczewskiego do odebrania FoodCare marki Tiger. No i na dokładkę oskarżenie obejmuje sugestie Wiesława Włodarskiego, jakoby i sama koncepcja napojów izotonicznych została ukradziona z FoodCare.

W rozmowie z "PB" Wiesław Włodarski powtarza zarzuty, które już wcześniej stawiał byłym pracownikom.

— Odciągali mnie od koncepcji wprowadzenia izotoniku, twierdząc, że to mało interesujący rynek. Już teraz wiem dlaczego. A do tego zabrali mi sześciu ważnych pracowników — przekonuje krakowski biznesmen.

— Pracownicy odeszli sami, zresztą jest ich czterech, z których pierwszy zrezygnował 1,5 roku po naszym odejściu. A prezes swego czasu obśmiał nasze propozycje wprowadzenia izotonika — kontrują twórcy Oshee i podkreślają, że w ostatnich miesiącach to do FoodCare odeszło 10 z 40 pracowników Oshee, skuszonych wysokimi stawkami.

I dorzucają kolejne dwa wnioski do sądu — jeden o ściganie FoodCare, który miał skopiować zastrzeżone przez Oshee znaki towarowe i żądanie przeprosin za słowa w prasie plus zapłaty 100 tys. zł na rzecz organizacji charytatywnych. Chcą bronić dobrego imienia, także w perspektywie wejścia na giełdę.

Znak towarowy Oshee, na który miał zamachnąć się FoodCare, to vitamin shot, będący nazwą napoju z dodatkiem witamin.

— Spółka Wiesława Włodarskiego niemal skopiowała nasze puszki, użyła nazwy "vitamin shot" i chciała sprzedawać taki produkt w marketach. Nic z tego nie wyszło, bo sklepy, węsząc aferę, chyba same zablokowały dystrybucję — mówi Dominik Doliński.

Przy czym to FoodCare złożył w Urzędzie Patentowym oświadczenie, w którym oskarżył Oshee o popełnienie przestępstwa kradzieży koncepcji znaku towarowego vitamin shot. W tym samym piśmie sugerował, że przeciwko szefom Oshee toczy się postępowanie karne w takiej sprawie.

— Jeszcze kilkanaście miesięcy po odejściu z FoodCare pozostawaliśmy z byłym szefem w dobrych relacjach. Legły w gruzach, gdy na dwuznaczne sugestie i propozycje ze strony pana Wiesława zdecydowanie oświadczyliśmy, że w sprawie na linii FoodCare-Michalczewski zamierzamy trzymać stronę prawdy —mówi Dariusz Gałęzewski.

Oko nie śpi

Pierwsze efekty pozwów już są. Sąd na czas trwania jednej ze spraw zakazał Wiesławowi Włodarskiemu sugerowania, że Oshee ukradło koncepcję vitamin shot oraz jakoby twórcy marki byli zamieszani w konflikt o Tigera. Wiesław Włodarski zapowiada kontrpozwy.

Od miesięcy skrzynki mailowe dziennikarzy puchną od komunikatów z wojny na linii Michalczewski-Włodarski. Ostatnio dominują maile od piarowców Dariusza Michalczewskiego, np. oburzonych wykorzystaniem przez FoodCare w reklamie wizerunku puszki…Tigera, którego przecież firma nie może produkować ani sprzedawać. Ale gdy pójdzie się do sklepu, wciąż można kupić Tigera z logo FoodCare.

— Kiedy sprawy przybrały niekorzystny obrót, FoodCare zasypał sklepy niemal dumpingową ofertą Tigera. Markety zatowarowały napój po sufity, więc jeszcze na przynajmniej kilka kluczowych letnich tygodni wystarczy — tłumaczy właściciel dużej hurtowni spożywczej.

Prawnicy ze słynnymi nazwiskami wciąż pracują nad pozwem o odszkodowanie dla FoodCare od Dariusza Michalczewskiego.

— Mówimy o sumach na poziomie 20 mln zł — twierdzi Janusz Kaczmarek.