Miłośnicy sportów motorowych będą mieć nie lada frajdę. Sobiesław Zasada, który jesienią rozpocznie w Polsce sprzedaż Ferrari, zaoferuje też dobrze znany motomaniakom samochód KTM X-Bow. Pojazd — połączenie sportowego samochodu i motocykla — jest już promowany w kraju na pokazach. Samochody można już zamawiać, ale salon w Warszawie ruszy dopiero w grudniu. Kolejny zostanie otworzony w Krakowie.

— To jest samochód do zabawy, dla zamożnych klientów o sportowej żyłce — podkreśla Krzysztof Krawczyk, dyrektor sprzedaży Business Cars w Grupie Zasada.
To dość droga zabawka. Najtańsza wersja kosztuje 58 tys. EUR (około 238 tys. zł). Są także bardziej prozaiczne bariery w jego sprzedaży.
— Kierowcę nic nie chroni przed deszczem czy śniegiem —zastrzega dyrektor Krawczyk.
Importer zakłada, że znajdzie chętnych na 15-20 pojazdów rocznie. KTM X-Bow jest dopuszczony do ruchu ulicznego. Auto nie ma jednak przedniej szyby, wycieraczek oraz drzwi. Do jazdy potrzebne są kask i kombinezon. Lepiej więc poruszać się nim po sportowych torach. Tych, niestety, w kraju jest niewiele. Pasjonaci sportów motorowych wskazują głównie na Miedzianą Górę koło Kielc i tor w Poznaniu.
Dane pojazdu:
czterocylindrowy silnik Audi 2.0 TFSI o mocy 240 KM
prędkość maks. 250 km/h
przyśpieszenie: 4 sekundy do 100km/h
waga około 800 kg
droga hamowania 33,1 m. przy prędkości 100 km/h 
