O przebiegu wtorkowej sesji na amerykańskiej giełdzie przesądziły dane makro z rynku nieruchomości i doniesienia z sektora paliwowego. W obu przypadkach nie były one niestety zbyt optymistyczne, co zaowocowało przez długi czas spadkowa tendencją na dwóch najważniejszych parkietach. W pierwszej połowie sesji przecena stała się udziałem zarówno spółek technologicznych, jak i tradycyjnych blue chipów. Ostatecznie wskaźnik Dow Jones stracił 0,48 proc., zaś Nasdaq Composite 0,19 proc.
Rozczarował najnowszy odczyt wskaźnika sprzedaży domów na rynku wtórnym. Zamiast prognozowanych przez ekonomistów 7,29 mln domów, w lipcu właściciela zmieniło 7,16 mln nieruchomości. Na to nałożył się poranny wzrost cen ropy naftowej. Nawet późniejsza korekta i spadek wyceny surowca poniżej poziomu 66 dolarów za baryłkę niewiele zmienił. W tak „niesprzyjającym” otoczeniu nie należy się dziwić zdecydowanej przewadze sprzedających akcje.
W średniej Dow Jones obejmującej walory 30-tu największych spółek bardzo słabo zaprezentował się Citigroup i Merck. Topniejąca wartość papierów największej firmy finansowej na świecie to reakcja na wiadomość o nieoczekiwanej rezygnacji szefowej pionu bankowości detalicznej.
W przypadku potentata farmaceutycznego, dalszy spadek notowań (choć już znacznie ograniczony w skali) to pokłosie spekulacji o rekordową wysokość odszkodowań jakie będzie musiał zapłacić producent „zabójczego” leku Vioxx.
Nerwowy przebieg miały kwotowania Goldman Sachs Group. Trzecia amerykański broker papierów wartościowych poinformował o kupnie części biznesu od Allmerica Financial za 345 mln USD.
W gronie spółek reprezentujących sektor zaawansowanych technologii bardzo dobry dzień mieli udziałowcy SBC Communications, Verizon oraz Yahoo! Dwie ostatnie spółki zamierzają sprzedawać tańszą niż w przypadku konkurencji usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu. Współpracować ma z nimi właśnie SBC.