Obawy inwestorów o wpływ drożejącej ropy na tempo rozwoju gospodarczego oraz niskie otwarcie sesji na Wall Street po przedłużonym weekendzie przyczyniły się do spadków podczas wtorkowych notowań na giełdach w Europie Zachodniej. Rosnąca cena ropy naftowej ucieszyła jedynie akcjonariuszy spółek naftowych. W górę poszły kursy BP, Royal Dutch, Totala i Statoila. Posiadacze akcji spółek większości pozostałych branż nie mieli powodu do zadowolenia.
O ponad 5 proc. potaniały akcje niemieckiego Henkela, producenta m.in. detergentów po obniżeniu prognoz tegorocznej sprzedaży, co spółka tłumaczy mniejszym popytem konsumenckim i rosnącą konkurencją ze strony Procter & Gamble oraz Unilevera.
Kilka pozytywnych wiadomości ze spółek branży motoryzacyjnej nie zdołało zrównoważyć nastrojów na giełdach. Renault nie uniknął przeceny mimo podania informacji, że pierwszą połowę roku zakończył większą od prognozowanej sprzedażą. We Frankfurcie spadł kurs DaimlerChrysler chociaż JP Morgan dodał akcje spółki do swojego europejskiego portfela. Opuściły go natomiast Eni, włoska grupa energetyczna, oraz Lafarge, francuska grupa produkująca materiały budowlane. O ile wejście niemieckiego koncernu samochodowego do portfela JPM nie pomogło jego notowaniom, o tyle usunięcie z niego spółki Lafarge wyraźnie zaszkodziło spółce.
Głównym sprawcą pogorszenia nastrojów na amerykańskich giełdach był Veritas Software. Jeden z największych producentów oprogramowania jako jeden z pierwszych przedstawił wyniki kwartalne, które jednak nie spełniły oczekiwań rynku.