Droga ropa straszy rynki, Bioton w centrum uwagi

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-05-21 09:09

Połączenie niespodziewanie dużego wzrostu bazowego wskaźnika PPI, nowego rekordu notowań ropy i bliskości silnego oporu stworzyło mieszankę, która bardzo zaszkodziła amerykańskim indeksom.

Poza sektorem paliwowym, którego indeks osiągnął historyczne maksimum, nie było gdzie się schronić przed wyprzedażą. Najbardziej ucierpiała branża finansowa z powodu obaw o dalsze odpisy i pogorszenie rentowności banków inwestycyjnych. Mocno poturbowany został też indeks firm zajmujących się handlem detalicznym. Akcje Home Depot, który opublikował wczoraj kwartalny raport, straciły ponad 5 proc. Po sesji nieco lepsze od prognoz wyniki podały Hewlett Packard i Applied Materials, ale nastroje tak się pogorszyły, że obie spółki nieco straciły w posesyjnym handlu. Jeden dzień, a jaka różnica, można powiedzieć parafrazując popularną w USA piosenkę.

Ropa utrzymała się na nowym szczycie do końca sesji, co uniemożliwiło popytowi podjęcie jakiejkolwiek próby kontrataku na NYSE. Dzisiaj rynek ropy będzie przyciągał szczególną uwagę gdyż o 16.30 opublikowany zostanie cotygodniowy raport o stanie zapasów paliw w USA. Przy obecnym stanie nastrojów każde większe wahnięcie tego wskaźnika może mieć duży wpływ na cenę surowca i w zależności od kierunku jej zmiany wpłynąć pozytywnie bądź negatywnie na rynek akcji. Związana z tą publikacją niepewność będzie dzisiaj ciążyć giełdowym indeksom i raczej nie należy spodziewać się wcześniej poważniejszej próby odbicia. Ostrożność widać choćby w zachowaniu amerykańskich kontraktów, które obecnie są tylko minimalnie nad kreską.

Test oporu wypadł niepomyślnie i okazało się, że widoczny w ostatnich dniach wzrost optymizmu inwestorów sprzyjał nadejściu korekty. Trudno teraz określić jej maksymalny zasięg, gdy w grę wchodzą czynniki tak nieobliczalne jak rozchwiane notowania ropy. Zmiany będą jednak gwałtowne i to zarówno w dół, jak i w górę. Ten spodziewany wzrost zmienności będzie utrudniał życie inwestorom na mniejszych giełdach, a w szczególności takich jak GPW, gdzie gwałtowne zmiany kierunku indeksów na dalszą metę powodują odpływ zniechęconych brakiem wzrostu inwestorów i pogłębiają kapitałową zapaść.

Amerykańskim indeksom sporo jeszcze brakuje do osiągnięcia średniej z 45 sesji, a Wig20 już się ta sztuka wczoraj udała. Tąpnięcie na Wall Street z pewnością nie zachęci do kupna na otwarciu notowań w Warszawie, ale wypada mieć nadzieję, że ewentualna przecena nie będzie duża, a linia średniej zostanie jednak w ciągu dnia utrzymana, gdyż inaczej obraz techniczny rynku znacznie się pogorszy. Niestety, temu scenariuszowi będzie przeszkadzać jutrzejsze święto, zniechęcające do zajmowania długich pozycji. Pozostaje mieć nadzieję, że przekonanie o bliskości odbicia za oceanem okaże się silniejsze od strachu przed pozostaniem z akcjami w portfelu. Jeśli wsparcie na śrfedniej okaże się nie do obrony, następny poziom ewentualnej stabilizacji znajdzie się na linii 2900 pkt.

Jaśniejszym punktem giełdowej tabeli może być dzisiaj Bioton, który znajdzie się w centrum zainteresowania po informacji o kupnie przez Zygmunta Solorza znaczącego pakietu jego akcji. Jeśli spółka zareaguje wyraźnym wzrostem, może poprawić nastroje i uchronić rynek przed większą wyprzedażą. To będzie swoisty test zaufania, mocno osłabionego po ostatnich kiepskich sesjach. Pewien wpływ na rynek może wywrzeć także reakcja indeksu Dax na publikowany o godz. 10.00 wskaźnik klimatu gospodarczego instytutu Ifo. Spodziewany jest jego nieznaczny spadek do poziomu 102 pkt. Po południu natomiast inwestorzy otrzymają porcję danych dotyczących polskiej gospodarki. Zastąpią one dane z USA, które dzisiaj o tej porze się nie pojawią. Po publikacji raportu o zapasach paliw dopiero o godz. 20.00 naszego czasu zostaną ujawnione zapiski z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej.