Lokalni włodarze od tygodni wprowadzają ograniczenia w oświetleniu miejskich ulic, by choć trochę ograniczyć rachunki za energię. Wyższych rachunków spodziewa się też Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Zostaje oświetlenie niezbędne dla bezpieczeństwa
— Czas trwania dotychczas obowiązujących umów wynosił, w zależności od oddziału dyrekcji i zakresu umowy, od roku do trzech lat. Dla umów, które zbliżają się do końca, prowadzimy obecnie postępowania przetargowe na dostawę energii elektrycznej. W większości przewidujemy dwuletni termin obowiązywania. Szacunkowe koszty energii elektrycznej w ramach bieżącego utrzymania dróg w 2022 r. wynoszą około 120 mln zł, natomiast koszty prognozowane w 2023 r. wskazują na trzykrotny ich wzrost w stosunku do 2022 r. — mówi Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.
Dyrekcja próbuje zmniejszyć rachunki, np. wyłączając oświetlenie ozdobne na mostach i zostawiając jedynie niezbędne dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zweryfikowała także działanie zegarów, które automatycznie włączają i wyłączają oświetlenie uliczne, aby nie włączały się za wcześnie i nie wyłączały zbyt późno. GDDKiA przygotowuje też inwestycje w odnawialne źródła energii. Mogą zostać zbudowane np. podczas planowanej rozbudowy odcinka autostrady A2 Łódź—Warszawa.

Umowy na prąd do waloryzacji
Skutki podwyżek mogą także złagodzić wprowadzane i planowane przez rząd przepisy dotyczące kształtowania cen energii. Eksperci zakładają również, że zmianę cen w kontraktach na dostawę prądu wprowadzą planowane modyfikacje prawa zamówień publicznych. Przewidziano je np. w projekcie ustawy mającej na celu uproszczenie procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców.
— Procedowana obecnie ustawa zawiera przepisy nowelizujące art. 439 ustawy, nakładające obowiązek uwzględniania klauzul waloryzacyjnych np. w umowach zawartych na okres dłuższy niż sześć miesięcy. Po wejściu ich w życie umowy na dostawę energii elektrycznej podpisywane na czas dłuższy będą musiały zawierać klauzule waloryzacyjne, w których obligatoryjnie należy uwzględnić: poziom zmiany kosztów uprawniający do zmiany wynagrodzenia, początkowy termin ustalenia zmiany wynagrodzenia i okres, kiedy może dochodzić do takiej zmiany, sposób ustalenia zmiany wynagrodzenia oraz sposób określenia wpływu zmiany kosztów. Będzie także określona maksymalna wartość zmiany wynagrodzenia, jaką dopuszcza zamawiający w efekcie zastosowania klauzul waloryzacyjnych — twierdzi Łukasz Gembiś, adwokat w kancelarii DWF Poland.
Zamawiający mają twardy orzech do zgryzienia, bo na razie nie wiadomo, jak w praktyce może wyglądać indeksowanie zamówień publicznych na zakup energii. GDDKiA, mająca największe doświadczenie w waloryzowaniu cen w kontraktach publicznych, twierdzi, że do nowych przepisów odniesie się dopiero wówczas, gdy wejdą w życie. Podobnie twierdzą przedstawiciele innych instytucji i firm, które kupują energię w przetargach publicznych. Łukasz Gembiś uważa, że zmianę wynagrodzeń można wyliczać, opierając się np. na wskaźnikach GUS, Urzędu Regulacji Energetyki albo Rynku Dnia Następnego. Po zapowiadanym przez rząd zniesieniu obliga giełdowego oparcie waloryzacji na ostatnim ze wskaźników może być trudne.
