Drogowcy potykają się o kamienie milowe

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2011-07-01 00:00

Zamówienie z wolnej ręki na A2 Łódź — Warszawa może nie wypalić. GDDKiA postawiła firmom warunki nie do spełnienia.

Zamówienie z wolnej ręki na A2 Łódź — Warszawa może nie wypalić. GDDKiA postawiła firmom warunki nie do spełnienia.

Aż dziewięć warunków postawiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) firmom drogowym gotowym dokończyć budowę dwóch odcinków autostrady A2 Łódź — Warszawa, z których zszedł chiński COVEC.

Kij bez marchewki

— Dyrekcja określiła tzw. kamienie milowe, czyli prace, które trzeba wykonać w określonych terminach. Za niewywiązanie się grożą im surowe kary, ale nagród nie ma — mówi nam jeden z ekspertów znających kulisy rozmów.

Firmy muszą np. dokończyć budowę mostów i wiaduktów i zabrać się za układanie nawierzchni. Nie będzie to łatwe.

— Chińczycy stawiali je na podbudowach, których nie można usunąć dopóki nie zbuduje się obiektów mostowych, a przy podbudowach nie da się jednocześnie prowadzić prac związanych z nawierzchnią — mówi nasz rozmówca.

Wykonawca dokończy więc ekspresowo budowę mostów i wiaduktów, ale nie zdąży w żądanym przez dyrekcję czasie z pracami nawierzchniowymi i dostanie karę, bo potknął się o jeden z ważnych kamieni milowych.

— Do połowy listopada trzeba wykonać pierwszą warstwę nawierzchni, czyli podbudowę bitumiczną. To może być trudne do wykonania — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, który część prac po COVEC może wykonywać wspólnie z firmą Hermann Kirchner.

Podkreśla, że mimo wysokich wymogów dyrekcji, Budimex przystąpił do negocjacji i jest gotów dokończyć budowę części A2 po Chińczykach, ale dobrze byłoby, gdyby GDDKiA była skłonna do elastycznej współpracy.

— Trzeba się spieszyć. Jeśli mamy zdążyć z budową całej trasy A2, trzeba byłoby wybrać kilka firm do negocjacji i szybko podpisać umowę, a nie prowadzić rozmowy z 26 — dodaje Dariusz Blocher.

Ryzykownej gry obawiają się także inni.

— Nasz największy klient, czyli GDDKiA, znalazł się w trudnym położeniu, więc deklarujemy pomoc i współpracę, ale zastrzegliśmy, by wszystkie nasze odpowiedzi traktować jako ostrożne szacunki. Dopóki dyrekcja nie powie nam precyzyjnie, co ma oznaczać przejezdność trasy na EURO2012, trudno cokolwiek jednoznacznie zadeklarować — mówi Piotr Kledzik, szef Bilfinger Berger Budownictwo.

Postawionych firmom warunków dyrekcja nie chciała skomentować.

Wielu wykonawców obawia się, że GDDKiA nie pójdzie im na rękę, a oni nie wezmą na siebie ryzyka, którym chce ich obarczyć. W efekcie nie wypali plan wyboru wykonawcy z wolnej ręki i GDDKiA będzie musiała rozpisać przetarg. A wówczas A2 nie powstanie na EURO2012.

Odważna trójka

Wśród 26 firm są jednak trzy, które godzą się wejść na A2 bezwarunkowo.

"Firmy BoeglKrysl i Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS) złożyły wstępną ofertę dokończenia budowy (…) zgodziły się na spełnienie wszystkich warunków" — napisało w komunikacie DSS.

Podobnie na wszystkie punkty z listy GDDKiA odpowiedziała Eurovia. Jednak ta trójka ma w Polsce niewielki potencjał, więc może okazać się, że przejęcie przez nią kontraktów po COVEC zakończy się tak samo, jak misja Chińczyków.

Warunki dyrekcji, obawy firm

GDDKiA oczekuje dokończenia w listopadzie budowy mostów i wiaduktów i podbudowy bitumicznej oraz wykonanie w kwietniu 2012 r. całej nawierzchni.

Firmy uważają, że warunki są nierealne.

Wykorzystanie materiałów zgromadzonych na budowie przez Chińczyków.

Część firm twierdzi, że nie ma faktur potwierdzających, iż COVEC zapłacił za materiały, więc boją się ich użyć.

Przejęcie projektu wykonanego przez COVEC.

Zgodnie z umową, po wykonaniu kontraktu projekt przechodzi na własność GDDKiA, więc dyrekcja uważa, że już jest jej. Prawnicy mają wątpliwości, czy definicje z umowy można stosować wtedy, gdy strony odstąpiły od umowy.

Podanie przez firmy ceny ryczałtowej za dokończenie budowy po COVEC.

Część firm nie chce jej podać. Wskazują na brak inwentaryzacji prac wykonanych przez Chińczyków i chcą, by dyrekcja im płaciła za wykonanie konkretnych robót.

Deklaracja, że przejęcie kontraktów po COVEC nie zakłóci firmom realizacji innych kontraktów.

Większość wykonawców przyznaje, że wejście na A2 zaburzy harmonogram innych inwestycji, ale wykonają je w terminie.