Drogowcy prześwietlą kierowców

GDDKiA będzie mogła gromadzić i przetwarzać dane użytkowników szybkich tras. Wątpliwości do tak głębokiej inwigilacji, proponowanej przez Ministerstwo Finansów, mają urzędnicy innych resortów

System poboru opłat drogowych viaToll jest jednym z narzędzi pomagających służbom podatkowym i specjalnym ścigać przestępców. Obecnie, chcąc uzyskać dane o podejrzanych, urzędnicy fiskusa i innych instytucji państwowych muszą napisać do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Ta zaś wysyła prośbę o przygotowanie danych przez Kapscha, operatora systemu. Po ich znalezieniu w systemie przekazuje je do dyrekcji, a ta do służb. W nowelizowanej ustawie o monitorowaniu przewozu towarów Ministerstwo Finansów (MF) zaproponowało, by GDDKiA sama gromadziła i przetwarzała dane dotyczące użytkowników dróg i mogła przesyłać je — także elektronicznie — służbom. Znacznie przyśpieszyłoby to uzyskanie przez instytucje rządowe danych o przestępcach. Dokument wzbudził sporo wątpliwości urzędników z innych ministerstw, którzy uważają, że GDDKiA nie powinna mieć zbyt szerokich uprawnień do inwigilowania kierowców ciężarówek i aut osobowych oraz pasażerów.

Zobacz więcej

TERMINY KONTROLI: GDDKiA będzie mogła przetwarzać i przechowywać dane kierowcy nie dłużej niż 12 miesięcy, a co kwartał musi sprawdzać, czy zgromadzony materiał jest jej faktycznie niezbędny. Fot. Marek Wiśniewski

Zaoczna kontrola

„W celu realizacji zadania, jakim jest pobieranie opłat za przejazd (…), Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad uzyskujeuprawnienia do gromadzenia i przetwarzania danych osobowych korzystających z autostrady płatnej, obejmujących m.in. imię i nazwisko, numer PESEL, dane dokumentu tożsamości, adres zamieszkania oraz wizerunek kierującego. W związku z proponowanym rozwiązaniem prawnym pojawiają się wątpliwości dotyczące celów, do jakich niezbędna jest znajomość (…) tak istotnych danych osobowych” — napisał w opinii do projektu Sebastian Chwałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jego zdaniem, fiskus powinien także wyjaśnić, w jaki sposób gromadzone będą dane i czy konieczne będzie legitymowanie osób uiszczających opłatę za przejazd. „Należy mieć bowiem na względzie, że korzystającym z autostrady jest nie tylko kierujący pojazdem, ale także pasażer, w tym podróżujący np. z wycieczką autobusową” — napisał Sebastian Chwałek. Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) zgłosiło wątpliwości wobec pozyskiwania i przetwarzania przez GDDKiA danych bez wiedzy osób, których dotyczą. Powołuje się na unijne przepisy, zgodnie z którymi ograniczenie praw osób, których dane są przetwarzane, jest możliwe tylko w razie konieczności zabezpieczenia interesu publicznego, także interesu finansowego państwa. Poprosiło też o uzupełnienie uzasadnienia o precyzyjne informacje dotyczące zakresu i celów zbierania i przetwarzania danych.

Elektroniczny pod lupą

Chcąc rozwiać wątpliwości urzędników, Leszek Skiba, podsekretarz stanu w resorciefinansów, podkreśla, że kierowcy płacący za przejazd autostradami na bramkach manualnych nie są i nie będą zobowiązani do podawania żadnych danych.

„Z inną sytuacją mamy jednak do czynienia w przypadku, gdy użytkownik zdecyduje się na uiszczenie opłaty w sposób elektroniczny (…) GDDKiA, mając na uwadze komfort użytkowników i zmniejszenie zatorów w MPO (miejscach poboru opłat), wprowadziła możliwość uiszczania opłaty za przejazd autostradą za pośrednictwem urządzenia pokładowego (tzw. viaAuto). Decyzja o skorzystaniu z tej metody jest wprawdzie dobrowolna, ale na autostradach państwowych obserwowany jest wzrost zainteresowania uiszczaniem opłat za przejazd w sposób elektroniczny przez użytkowników samochodów osobowych” — podkreśla Leszek Skiba.

Mogą oni nabyć urządzenie i przed skorzystaniem z autostrady dokonać przedpłaty albo zawrzeć umowę z GDDKiA, wpłacić kaucję i płacić za przejazdy. Leszek Skiba podkreśla, że drogowa dyrekcja musi mieć prawo przechowywania i przetwarzania danych, by kontrolować, czy użytkownicy realizują umowę. Zapewnia też, że przepisy pomogą w kontroli kierowców preferujących przedpłatę.

„Użytkownicy korzystający z formy przedpłaty mogą nie uiścić należnej opłaty przed planowanym przejazdem. W takim przypadku, wykorzystując dane użytkownika i pojazdu z umowy, jest możliwe dokonanie identyfikacji takiego użytkownika i skierowanie do niego wezwania do uiszczenia należnej opłaty” — twierdzi Leszek Skiba.

W rzeczywistości, jeśli użytkownik nie zrobi przedpłaty, może mieć problem z wjazdem na autostradę, bo bramka się nie otworzy, kiedy będzie dojeżdżał do punktu poboru opłat. Wówczas będzie musiał zapłacić w kasie przy szlabanie. Resort finansów przekonuje jednak, że dzięki kamerom możliwe będzie zidentyfikowanie takiego pojazdu i udowodnienie, że wjechał na autostradę, oraz ściągnięcie należności.

„Charakter informacji, której przetwarzanie jest konieczne dla zabezpieczenia interesu finansowego państwa (dochodzenia należnej opłaty), uzasadnia jej zbieranie bez wiedzy użytkownika autostrady. Co istotne, projekt przewiduje przetwarzanie danych osobowych wyłącznie kierującego pojazdem, wykluczone więc będzie przetwarzanie danych pasażerów” — deklaruje Leszek Skiba.

MF zapewniło, że uzupełni uzasadnienie ustawy, by rozwiać wątpliwości urzędników z innych resortów. Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA, nie komentuje projektu ustawy i ministerialnych opinii. Marek Cywiński, dyrektor zarządzający Kapscha, podkreśla natomiast, że obecnie wielu użytkowników kupuje urządzenia via- Auto i doładowuje je, jeśli chce jechać autostradą i nie stać przed bramkami. Takie urządzenia nie są przypisane do konkretnego kierowcy ani samochodu, w zależności od potrzeb z jednego viaAuto może korzystać cała rodzina, montując je do wstecznego lusterka w dowolnym z posiadanych aut i w razie potrzeby przełożyć do innego. Do „PB” docierają jednak sygnały, że gromadzenie danych, fotografowanie kierowców itp. może zniechęcić użytkowników do zapowiadanego przez GDDKiA wdrożenia w niedalekiej przyszłości na całej sieci autostrad elektronicznego myta dla aut osobowych. Marek Cywiński ma w tej sprawie inne zdanie.

— My nie fotografujemy kierowców, lecz pojazdy, czy też, mówiąc bardziej precyzyjnie, tablice rejestracyjne. Zdjęcia aut osobowych są kasowane, bo nie ma przepisów pozwalających na gromadzenie i przetwarzanie takich danych. W efekcie najbardziej skuteczną formą kontroli poboru opłat od kierowców aut osobowych są bramki manualne. Gdyby jednak istniała możliwość identyfikacji tablic pojazdów osobowych, gromadzenia danych i dochodzenia na ich podstawie opłat za przejazd, łatwiej byłoby zachęcić operatorów autostrad do rezygnacji ze szlabanów i wprowadzenia opłat elektronicznych — uważa Marek Cywiński.

Długa lista

Ministerialni urzędnicy oraz Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych mają również wątpliwości dotyczące długiej listy służb, które będą mieć dostęp do danych. Wątpliwości budzi m.in. wprowadzenie możliwości przesyłania ich Żandarmerii Wojskowej czy wywiadowi wojskowemu oraz straży gminnej i miejskiej. Zgłosili także zastrzeżenia dotyczące przepisów dających prawo przetwarzania danych Inspekcji Transportu Drogowego. Zwrócili też uwagę, że pierwotnie z katalogu uprawnionych do wglądu w materiały GDDKiA wyłączono sądy, ale w trakcie prac legislacyjnych powróciły one na listę. Resort finansów przywołuje natomiast unijne przepisy pozwalające na nieinformowanieosób o przetwarzaniu ich danych osobowych przez różne instytucje, jeśli jest to konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa, obronności, działań prewencyjnych i dochodzeniowo-śledczych oraz zabezpieczenia interesu finansowego. Na wniosek MSZ fiskus zgodził się natomiast wykreślić z projektu ustawy przepisy pozwalające GDDKiA na zbieranie i przetwarzanie danych z inteligentnych systemów transportowych działających na sieci drogowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Drogowcy prześwietlą kierowców