31 maja 2016 r. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa oraz komitet sterujący, powołany przez resort i drogowych specjalistów, przedstawią program oszczędności w inwestycjach drogowych. Szukają ich, bo z ofert cenowych składanych przez wykonawców w przetargach wynika, że na realizację programu wycenianego przez poprzedni rząd na 107 mld zł potrzeba o 30-40 mld zł więcej.

Obecna ekipa boi się, że i to nie wystarczy. Zamierza wydłużyć listę inwestycji, więc w sumie potrzeby szacuje na 200 mld zł. Komitet sterujący już w kwietniu przedstawił katalog rekomendacji. Najwięcej, aż 15 mld zł, miałyby przynieść oszczędności dotyczące budowy ekranów akustycznych oraz przejść dla zwierząt oraz przeniesienie części kosztów ich wykonania m.in. na resort środowiska. Niektóre ekoinwestycje drogowcy chcą także przesunąć na później i wykonywać na podstawie analiz porealizacyjnych.
Skąpa pula
Posłowie Platformy Obywatelskiej: Sławomir Nitras i Paweł Olszewski (były wiceminister infrastruktury, odpowiadający m.in. za korygowany obecnie program drogowy), poprosili urzędników Ministerstwa Środowiska o ocenę drogowych rekomendacji.
Z odpowiedzi resortu wynika, że nie pali się do pokrywania kosztów drogowych ekoprojektów. Widzi wprawdzie możliwość ich dofinansowania, ale nie w trakcie budowy dróg, przewidzianych do realizacji w rządowym programie, lecz podczas remontu tras. Zapewnia, że można na nie pozyskać fundusze z programu Infrastruktura i Środowisko — z puli na zwiększenie drożności korytarzy ekologicznych. Oferuje jednak niewielką w porównaniu z potrzebami kwotę.
Mizerne są również szanse na udział resortu w budowie obiektów ochrony środowiska na nowych trasach oraz możliwości przełożenia tych inwestycji na później.
„Możliwości (…) zwłaszcza w kontekście zidentyfikowanych potrzeb utrzymania korytarzy ekologicznych są ograniczone wielkością zaplanowanej alokacji (…) wynoszącej 100 mln zł” — napisał w odpowiedzi na interpelację Mariusz Gajda, wiceminister środowiska.
Mizerne są również szanse na udział resortu w budowie obiektów ochrony środowiska na nowych trasach oraz możliwości przełożenia tych inwestycji na później. „Budowa przejść dla zwierząt powinna być traktowana jako działanie kompensacyjne i jako taka powinna być finansowana jako element koniecznyw ramach prowadzonej inwestycji drogowej” — napisał Mariusz Gajda.
Konieczny kompromis
Sceptycyzm resortu środowiska nie jest niespodzianką. Jacek Bojarowicz, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, już 26 kwietnia, podczas publicznej konferencji konsultacyjnej, prognozował taki scenariusz.
— Zmiany dotyczące zwłaszcza przerzucenia obowiązku finansowania urządzeń ochrony środowiska na resort środowiska bez podania szczegółów wzbudzą natychmiastową negatywną reakcję. Konieczny jest kompromis — podkreślił Jacek Bojarowicz. Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, zapewnia, że szykuje się do uzgodnień.
— Przygotowujemy listę argumentów. Mam nadzieję, że przekonają resort środowiska — mówi Jerzy Szmit. Posłowie PO dziwią się, że drogowi urzędnicy nie zdecydowali się wcześniej na oficjalne spotkanie i przedstawienie argumentów w resorcie środowiska.
Jerzy Szmit zapewnia, że nieformalne dyskusje były prowadzone, jednak do 13 maja trwały konsultacje publiczne. Obecnie resort infrastruktury analizuje natomiast zgłoszone opinie i przygotowuje do kompromisowych uzgodnień z podmiotami, które kwestionują jego propozycje. Na razie nie chce ujawnić, czy oprócz resortu środowiska ktoś jeszcze kwestionuje rekomendacje drogowców. © Ⓟ