Drozapol obiecuje tańsze przejęcia

Zbigniew kazimoerczak
opublikowano: 04-02-2008, 00:00

Spadki na giełdzie sprawiły, że łatwiej rozmawiać o przejęciach. Drozapol to wie i wraca do budowy grupy o obrotach 400 mln zł.

Pieniędzy ma wystarczyć także na skup akcji

Spadki na giełdzie sprawiły, że łatwiej rozmawiać o przejęciach. Drozapol to wie i wraca do budowy grupy o obrotach 400 mln zł.

Już się wydawało, że z szumnych zapowiedzi Drozapolu-Profil, bydgoskiego dystrybutora wyrobów hutniczych, że zbuduje grupę zdolną rocznie sprzedawać za 400 mln zł, nic nie wyjdzie. Spółka na ten cel zebrała z emisji akcji prawie 80 mln zł, ale potem konsekwentnie informowała o zerwaniu negocjacji z kolejnymi kandydatami do przejęcia. Spadki na giełdzie powodują, że plany stają się znów realne.

Powrót do normalności

— Nasi potencjalni partnerzy widzą, co się dzieje, i ich oczekiwania zaczynają spadać do racjonalnych poziomów. Do rozmów podchodzą bez emocji — mówi Wojciech Rybka, prezes i główny akcjonariusz Drozapolu.

W 2007 r. spółki chciały się sprzedawać przy wskaźnikach finansowych osiąganych przez firmy giełdowe w szczycie koniunktury.

— To, że zarząd nie dokonywał akwizycji na siłę, było bardzo dobrą decyzją. Teraz rozmawia się znacznie łatwiej, a ciekawe spółki można będzie kupić dwa, trzy razy taniej — ocenia Wojciech Rybka.

Rozmowy zostały już wznowione. Z naszych informacji wynika, że także z tymi firmami, które jeszcze niedawno odrzuciły propozycję Drozapolu. Prezes tego nie komentuje. Przypomnijmy, że w tej grupie były: TM Steel, Cynk-Mal czy część Stalexportu. Kto teraz jest na celowniku? Wiadomo, że nie chodzi o część Stalexportu, bo to sprawa zamknięta.

— Ale negocjujemy też z nowymi partnerami. W sumie jest to kilka podmiotów — tłumaczy Wojciech Rybka.

I stanowczo potwierdza, że projekt budowy grupy o obrotach 400 mln zł jest nadal aktualny. Nie chce jednak podawać żadnych terminów.

— Wyciągnęliśmy wnioski z naszej polityki informacyjnej. Inwestorzy pilnują każdej daty i przypominają wszystkie deklaracje — dodaje prezes, który ostatnio często był atakowany za brak realizacji zapowiedzi akwizycyjnych.

Rosną na zapasach

Nie mogąc nic przejąć w poprzednich miesiącach, Drozapol złożył projekt na walne zgromadzenie, aby nadwyżki finansowe przeznaczyć na skup własnych akcji. Decyzja o kupnie do 3 mln walorów po maksymalnie 8 zł ma być podjęta w środę. Obecnie kurs rynkowy akcji oscyluje w pobliżu 5-6 zł.

— Starczy nam na ewentualne przejęcia, buy back i dywidendę. Jeśli zaś rozmowy w sprawie akwizycji okażą się owocne, najwyżej skupimy mniej akcji — zapewnia prezes.

Twierdzi, że ten rok zapowiada się bardzo dobrze dla Drozapolu, który w ubiegłym roku zrobił spore zapasy wyrobów stalowych, a ich ceny już wzrosły i rosną dalej. Po trzech kwartałach 2007 r. grupa miała 203 mln zł przychodów i 7,4 mln zł zysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew kazimoerczak

Polecane