
W rezultacie zamykania pozycji przerwana została seria dwóch z rzędu dni na plusie, a na finiszu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA taniał o 0,81 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zniżkował o 1,08 proc. Najmniejszą stratę, sięgającą 0,73 proc. poniósł natomiast technologiczny Nasdaq Composite.
Coraz bardziej rośnie napięcie i niepewność przed zaplanowanymi na czwartek i piątek danymi makro. Chodzi głównie o tzw. nowych bezrobotnych, jeden z kluczowych wskaźników kondycji rynku pracy oraz – najbardziej istotny z punktu widzenia przyszłości gospodarki i decyzji Fed – piątkowy odczyt o inflacji konsumenckiej w maju. Po tym drugim oczekuje się lekkiego spowolnienia w przypadku inflacji bazowej, co potwierdzałoby, że presja inflacyjna ma zewnętrzny, czasowy charakter, a to dawałoby nadzieje na złagodzenie stanowiska władz monetarnych.
Rosła rentowność obligacji. Benchmarkowe 10-latki znów wyszły ponad poziom 3 proc. Na wartości zyskiwała też ropa, w przypadku amerykańskiej odmiany WTI wycena przekroczyła pułap 122 USD za baryłkę. Wsparciem dla tego surowca okazał się zaskakujący spadek zapasów benzyny w USA, który zdołał przebić większy niż się spodziewano spadek zapasów samej ropy. Mniejsze zapasy paliw oznaczać mogą dalszy wzrost cen na stacjach, a to z kolei implikować utrzymanie wysokiej presji inflacyjnej.
Zwyżka ropy pozytywnie przekładała się na wyceny akcji koncernów paliwowo-energetycznych, które w tym tygodniu drożały trzecią sesję z rzędu, będąc jednym z nielicznych jasnych punktów podczas środowego handlu.
Relatywnie lepsze zachowanie rynku Nasdaq w porównaniu do segmentów grupujących firmy z tradycyjnych sektorów gospodarki wynikało przede wszystkim z zyskujących notowań akcji chińskich spółek z JD.com na czele.
Powody do zadowolenia mieli też posiadacze walorów Moderny. Momentami kurs zyskiwał ponad 3 proc. po informacji, że zmodyfikowana dawka przypominająca przeciw Covid-19 wykazała silniejszą reakcję na nowe warianty wirusa.
