Druga liga wchodzi do gry

MG
opublikowano: 2010-02-04 08:40

Centra usług finansowych trafiają ostatnio do miast, o których dotąd rzadko było słychać. Czyżby Kraków i Wrocław były na krawędzi przegrzania?

AXA i PricewaterhouseCoopers w Katowicach, Sony Entertainment w Gdyni, Willis w Gdańsku. IKEA, która w Polsce bierze pod uwagę Wrocław, Poznań i Łódź, poważnie rozważa tylko dwie ostatnie lokalizacje. Czyżby Wrocław i Kraków stały się passé? Nie.O inwestycjach w stolicy Dolnego Śląska informowały ostatnio McKinsey czy IBM.

- Warszawa, Kraków i Wrocław przyciągały i będą przyciągać najwięcej centrów usług. Ale polski rynek dojrzewa i dziś inwestorzy nie myślą tylko o niskich kosztach, lecz także o lokowaniu w Polsce bardziej skomplikowanych operacji. Dlatego w tych trzech miastach powstaje coraz więcej zaawansowanych centrów. To szansa dla innych. Dla Poznania i Łodzi, które czasem przegrywały w konkurencji z pierwszą trójką, oraz pozostałych: Bydgoszczy, Torunia, Szczecina, Gdańska, Białegostoku, Lublina i Rzeszowa – wyjaśnia Robert Seges, kierownik wydziału usług w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
Część ekspertów mówi o zjawisku bardziej dosadnie.

- Kraków i Wrocław na pewno są na krawędzi przegrzania. Podobnie może stać się z Gdańskiem, gdy nowe inwestycje zaczną rosnąć – uważa Jacek Leverness, szef centrów usług firmy Hewlett-Packard w regionie EMEA.

- Teraz jest czas drugiej ligi, czyli Poznania, Katowic i Gdańska. Trzecia liga, czyli Lublin, Szczecin i Bydgoszcz, muszą jeszcze poczekać, bo są jeszcze za słabo przygotowane. Na razie inwestycje trafiały tam dlatego, że coś nie powiodło się podczas rozmów z miastami z pierwszej ligi – twierdzi rozmówca „PB”.

Dwustronicowy raport w dzisiejszym "PB"