Projektant i dystrybutor marki House buduje sportowy brand dla młodych. Pierwsze sklepy pojawią się za rok.
Jedna marka to za mało. Z takiego założenia wyszła odzieżowa spółka Artman, zarządzająca brandem House, która buduje kolejną sieć.
— Nowa marka będzie, podobnie jak House, skierowana do młodych osób w wieku od 15. do 25. roku życia. Jednak nie będzie dla niego konkurencyjna — mówi Grzegorz Koterwa, członek zarządu Artmana.
W nowej sieci, której nazwę spółka ujawni jesienią, będzie dostępna odzież outdoorowa, czyli sportowa, odpowiednia na narty, rower czy plażę. Pierwsze salony pojawią się za rok, będą finansowane z funduszy własnych.
— W przyszłym roku otworzymy 10 sklepów, na co wydamy do 7 mln zł. Na razie skupimy się na Polsce, ale z czasem wyjdziemy za granicę — mówi Grzegorz Koterwa.
Równolegle Artman będzie powiększał sieć z logo House. Do końca 2010 r. ma w niej być od 350 do 400 sklepów: w Polsce, Rosji, Rumunii, Estonii, na Słowacji, Ukrainie, Litwie i Łotwie. Obecnie działa 97 salonów House w kraju i 45 za granicą. Na koniec 2007 r. Artman prognozuje wzrost zysku netto do 11 mln zł (wobec 6,6 mln zł na koniec 2006 r.) oraz zwiększenie przychodów do 270 mln zł (wobec 205,4 mln zł). Na zakończeniu wczorajszej sesji za akcję spółki płacono 77,00 zł, co oznacza spadek o 1,9 proc.