Drugie życie Engie

Światowy gigant energetyczny sprzedaje elektrownię Połaniec, ma jednak inny pomysł na rozwój w Polsce — postawi na ciepło i samorządy

Przez ostatnich 17 lat francusko-belgijski Engie (dawniej GDF Suez), jeden z największych koncernów energetycznych na świecie, sporo znaczył w Polsce i kojarzył się przede wszystkim z produkcją energii. Teraz mocno zwija te żagle, sprzedając elektrownię Połaniec. Pozostaje jednak w kraju, ale rozpoczyna nowe życie.

PREZES „PO”:
Zobacz więcej

PREZES „PO”:

W środę francusko-belgijski koncern Engie podpisze z Eneą umowę sprzedaży elektrowni Połaniec. Za dalszy rozwój Engie w Polsce, po radykalnej zmianie strategii, będzie odpowiadał od lat związany z koncernem Jan Woźniak. Grzegorz Kawecki

Klienci się garną

— Engie Polska nadal zarządza elektrowniami wiatrowymi, ciepłowniami w pięciu miastach i oferuje usługi związane z efektywnością energetyczną — podkreśla Jan Woźniak, prezes Engie w Polsce, od lat związany z grupą Engie, który teraz będzie zarządzał firmą po radykalnej zmianie strategii. Elektrownia Połaniec, którą Engie właśnie przekazuje za 1,2 mld zł polskiej Enei, to piąta pod względem wielkości elektrownia w Polsce, zapewniająca 5 proc. krajowej produkcji prądu. Składa się z siedmiu bloków węglowych o mocy 225 MW każdy i tzw. zielonego bloku, czyli największego bloku biomasowego na świecie.

Engie zostaje teraz w Polsce z aktywami generującymi około 400 mln zł przychodów i dającymi 5-6 proc. rentowności. Perspektywy są jednak dobre. — Wyjątkowo dobrze wygląda przyszłość sektora związanego z efektywnością energetyczną. Pracujemy dla firm przemysłowych i obiektów użyteczności publicznej, aktywnie działamy na rynku partnerstwa publiczno-prywatnego. Widzimy wiele obszarów do poprawy i cieszymy się, że coraz więcej samorządów dostrzega taką potrzebę. Uczestniczymy w kilkunastu postepowaniach na wybór partnera prywatnego w zakresie poprawy efektywności energetycznej — mówi Jan Woźniak.

Obszary do poprawy widzą też klienci, którzy po takie usługi sięgają, a Engie rośnie segmencie, takich usług średnio o 15 proc. rocznie.

Wiatraki stanęły

Gorzej wyglądają perspektywy w segmencie wiatrowym. Engie dysponuje 138 MW mocy zainstalowanej w wietrze i planów rozwoju w tym segmencie nie ma. Nic dziwnego, skoro branżę wiatrową zablokowała ustawa odległościowa, nowe przepisy podatkowe, a także niesprzyjający nowy system wsparcia dla OZE.

— Nasze plany wiatrowe są zamrożone. Jeśli chodzi o inne zielone źródła, to przyglądamy się sytuacji. Rozważamy zaangażowaniesię w fotowoltaikę i biogazownie, ale nie startowaliśmy w pierwszych aukcjach na wsparcie. Musimy przeprowadzić analizy — tłumaczy Jan Woźniak. W tym roku Engie nie planuje wydawania pieniędzy na OZE w Polsce, chyba że na „coś drobnego”. Więcej będzie się działo w segmencie ciepłowniczym.

— Myślimy np. o zmianach źródła paliwa — mówi Jan Woźniak. Engie, który na poziomie globalnym odchodzi od węgla, w Polsce jest właścicielem ciepłowni opalanych właśnie tym surowcem. W Słupsku i Złotowie ma pakiet większościowy, a w Koszalinie, Ustce i Ostrowie Wielkopolskim — mniejszościowy.

— Jeśli się okaże, że uprawnienia do emisji CO 2 podrożeją, to rozsądna może się okazać przebudowa ciepłowni i zmiana paliwa. Już dziś możemy współspalać węgiel z biomasą, ale to ekonomicznie nieinteresujące. Brakuje zachęt dla zielonego ciepła — twierdzi Jan Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Drugie życie Engie