Boeing długo się nie zastanawiał i podpisał kolejną umowę z mieleckimi zakładami. Zdecydowały dobre wspomnienia.
Boeing i WZK Mielec podpisały wczoraj kontrakt wartości 7 mln USD (23,5 mln zł).
— Zakłady w Mielcu będą dla nas produkowały części i podzespoły do drzwi dla Boeingów 757, a także całe drzwi, jeśli będzie taka potrzeba — wyjaśnia Bogdan Bańko, dyrektor zarządzający WZK Mielec.
Samoloty tego typu wyszły wprawdzie niedawno z produkcji, jednak ciągle w eksploatacji jest około tysiąca maszyn. Boeing nie poprzedzał decyzji długimi badaniami rynku.
— To była prosta decyzja, bo z zakładami w Mielcu już współpracowaliśmy i mieliśmy bardzo dobre doświadczenia. Jakość, konkurencyjność cenowa, a także punktualne dostawy przekonały nas, że to dobry wybór — mówi Brian Herbert, dyrektor regionalny ds. sprzedaży Boeinga.
Kontrakt będzie stanowił 90 proc. zamówień WZK Mielec.
Projekt na sześć lat
Nie ma określonej liczby elementów, jakie dostarczyć mają mieleckie zakłady. Czas kooperacji zależy od wartości kolejnych zleceń.
— Myślę, że współpraca w ramach tego programu będzie trwała około sześciu lat — zapowiada Bogdan Bańko.
Mielecka firma miała już niejedną okazję pracy dla Amerykanów. W 1992 r. rozpoczęła produkcję kompletów drzwi do Boeingów 757 (kontrakt wygasł w lipcu 2004 r.). W 1995 r. zakłady wystartowały z produkcją innych części, którą następnie przeniesiono do Świdnika.
Apetyt na narzędzia
Koncern po raz kolejny przesunął wybór zakładu, który ma dostarczyć oprzyrządowanie narzędziowe do produkcji Boeinga 787. Według wczorajszych zapowiedzi, ma on nastąpić za 4-6 tygodni. Jest też szansa na jeszcze jeden projekt.
— Rozważamy zlokalizowanie w Polsce programu produkcyjnego. Nie wiemy jeszcze dokładnie, co mogłoby być tu wytwarzane. Na razie oceniamy możliwości dostawców — wyjaśnia Brian Herbert.
Decyzja ma zapaść w ciągu sześciu miesięcy.