DSI stawia na górnictwo, telefony i śmieci
Dolnośląska Spółka Inwestycyjna (DSI), spółka zależna KGHM Polska Miedź, powołana do restrukturyzacji KGHM, skupi się na produkcji maszyn i urządzeń górniczych, telefonii stacjonarnej oraz utylizacji śmieci. Fundusze na inwestycje uzyska ze sprzedaży pakietów mniejszościowych.
Obecnie w DSI znajduje się 26 spó-łek, z czego siedem to firmy z minimum 50-proc. udziałem DSI. Spółka zamierza wyzbyć się, poprzez sprzedaż inwestorowi strategicznemu bądź upublicznienie, znacznej części przedsiębiorstw.
— Planujemy, iż na giełdę trafi jako pierwsze Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa. Powinno się to stać około 2001 r. — mówi Andrzej Janowski, prezes Dolnośląskiej Spółki Inwestycyjnej.
Poza PeBeKa, holding KGHM chce jeszcze upublicznić biuro podróży Interferie oraz firmę transportową Pol-Miedź-Trans (te dwie spółki nie wchodzą w skład DSI).
Trzema podstawowymi pionami działalności DSI będą produkcja maszyn górniczych, ochrona środowiska i telefonia lokalna.
Produkcją maszyn górniczych i konstrukcji oraz budownictwem zajmuje się w grupie kilka firm. Na bazie produkcji maszyn górniczych będzie rozwijany dział wytwarzania maszyn do budownictwa drogowego i ogólnego. Ochrona środowiska to przede wszystkim działania związane z utylizacją niebezpiecznych odpadów (np. chemicznych czy pogalwanicznych)oraz śmieci komunalnych (np. w Dolnośląskiej Korporacji Ekologicznej z Oławy). Z kolei telefonia stacjonarna (konkurent TP SA) to przede wszystkim firma Telefonia Lokalna, w której DSI ma 50 proc. udziałów.
Pieniądze na rozwój tych trzech dziedzin będą pochodziły m.in. ze sprzedaży udziałów w spółkach mniejszościowych.
W strukturze przychodów DSI, największym odbiorcą usług i produktów jest KGHM — ponad 60 proc. Pozostała część przychodów to działalność nie związana z KGHM.
DSI jest w całości uzależniona od KGHM, jednak istnieją realne szanse, iż ten „holding w holdingu“ wejdzie na giełdę (na razie prace przygotowawcze nie zostały podjęte) lub zyska inwestora strategicznego.
— W naszej spółce widziałbym inwestora, który ma związek z branżą górniczą. Najlepszy byłby producent maszyn górniczych, ewentualnie firma budowlano-drogowa, która przyspieszy proces uruchamiania produkcji maszyn budowlano-drogowych. Rozmowy z potencjalnymi inwestorami prowadzone były cały czas, niestety zahamował je kryzys rosyjski — kończy Andrzej Janowski.