Inwestorzy dobrze przyjęli informacje o planach inwestycyjnych Dudy. Kurs spółki rósł wczoraj nawet o ponad 4 proc. Zwyżka notowań innej spółki z branży — Beefsanu — może sugerować, że gracze dostrzegli również przyszłe zyski z możliwego otwarcia dla polskich firm bardzo atrakcyjnego (przede wszystkim pod względem marż) rynku japońskiego. Wydaje się, że szanse na to są duże, skoro Maciej Duda, szef koncernu, stwierdził, że dopóki sytuacja się nie wyjaśni, zarząd wstrzyma się z publikacją prognozy na ten rok.
Przy okazji publikacji planów inwestycji w rozbudowę własnego zaplecza surowcowego szef firmy podtrzymał też zapowiedź osiągnięcia 830 mln zł przychodów i 28-30 mln zł zysku w 2005 r. Trzeba pamiętać, że to obniżona prognoza. Nie powinno być problemów z jej wykonaniem, choć warto zwrócić uwagę, że marża netto w trzecim kwartale była znacznie gorsza niż we wcześniejszych miesiącach, bo aż o 2,5 pkt proc. Czwarty kwartał nie przyniósł dużej poprawy warunków rynkowych. Na dodatek średni kurs euro (spółka eksportuje około 15 proc. produkcji) był w ostatnich trzech miesiącach roku o 10 groszy niższy niż w trzecim kwartale.
Przy gorszych warunkach rynkowych dobrym posunięciem jest obranie azjatyckiego kierunku i dążenie do zredukowania ryzyka zmian cen surowców. Temu ostatniemu ma służyć wspomniana budowa ferm, co pochłonie kilkadziesiąt milionów złotych w ciągu dwóch, trzech lat. O ile więc przychody ze sprzedaży koncernu (także dzięki przejęciu niedużej spółki na Ukrainie, zajmującej się ubojem i rozbiorem mięsa) mogą dość szybko skokowo wzrosnąć i niewykluczone, że najpóźniej w 2007 r. przekroczą 1 mld zł, o tyle poprawa marż to raczej perspektywa średnioterminowa.
Akcjonariusze nie powinni przy tym narzekać na zapowiedzi spółki, że przez najbliższe co najmniej dwa lata zarząd wstrzymywać się będzie z rekomendowaniem wypłaty dywidendy. Spółka jest jeszcze na etapie wzrostu, dlatego dzielenie się zyskiem nie byłoby uzasadnione, biorąc pod uwagę możliwość uzyskania wyższej stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału. Zresztą nawet gdyby spółka chciała wypłacić połowę zysku z 2005 r., to stopa dywidendy na poziomie 2,3 proc. nikogo raczej nie rzuci na kolana.
Obecna cena akcji Dudy też nie wydaje się szczególnie atrakcyjna. Biorąc pod uwagę prognozę zysku, wskaźnik P/E kształtuje się na poziomie około 19, a to już dość drogo. Warto jednak zwrócić uwagę, że w ostatnich tygodniach odnotowano bardzo duży wolumen obrotu akcjami spółki. Gdyby Dudzie udało się uzyskać pozwolenia na eksport do Japonii, zainteresowanie akcjami spółki mogłoby wzrosnąć. Przełamanie oporu 12,70 zł otworzyłoby drogę do ataku na szczyt, czyli 14 zł.