Raport W kraju pracuje się najlepiej, chociaż trudno się dogadać z szefem
Nie obawiamy się już bezrobocia i coraz rzadziej myślimy o wyjeździe z kraju.
Taki obraz naszego społeczeństwa wyłania się z badań „Pracujący Polacy 2007”, które zostało przeprowadzone przez socjologów ze Szkoły Głównej Handlowej na zlecenie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP) Lewiatan.
— Wbrew obiegowym opiniom, pracy nie traktujemy już jako przekleństwa czy dopustu bożego — stwierdza prof. Juliusz Gardawski, kierownik badania, szef Katedry Socjologii Ekonomicznej SGH.
Stosunkowo wysoki odsetek ankietowanych podpisuje się pod stwierdzeniem, że aktywność zawodowa daje im szacunek otoczenia, poczucie własnej wartości i spełnienie ambicji. Aż 60 proc. osób jest dumnych, że pracuje w swojej firmie.
Zostajemy w kraju
Prawie 85 proc. indagowanych sytuację ekonomiczną polskich przedsiębiorstw ocenia jako bardzo dobrą lub dobrą, jedynie nieco ponad 3 proc. uważa, że jest ona zła. Większość pytanych pozytywnie wyraża się też na temat organizacji pracy i warunków bhp, a także profesjonalizmu i autorytetu menedżerów.
— Według respondentów pensje z reguły są wypłacane na czas, a urlopy udzielane w pełnym wymiarze — mówi Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan.
Na ogół bez zarzutu prowadzona jest dokumentacja czasu pracy (89,7 proc.). Prawie 91 proc. zatrudnionych oznajmia, że podatki i składki ZUS odprowadzane są od całości ich wynagrodzenia.
Znacząco zmniejszyło się też poczucie zagrożenia bezrobociem — obawia się go tylko 23 proc. ankietowanych, podczas gdy chorób aż 61 proc. Może dlatego systematycznie ubywa osób, które myślą o migracji zarobkowej.
— Co piąty czynny zawodowo Polak uważa, że zna dostatecznie języki obce i zdobył odpowiednie doświadczenie, a mimo to woli pozostać w kraju — podkreśla prof. Juliusz Gardawski.
Paradoksalnie, najczęściej o chęci podjęcia pracy za granicą mówią dziś osoby, które tzw. kompetencji wyjazdowych nie mają (w badaniach zrealizowanych w 2003 r. było odwrotnie).
— Ci ludzie biorą pod uwagę jedynie to, że w państwach starej Unii więcej się zarabia. Nie potrafią jednak ocenić realnie swoich możliwości — uważa socjolog.
Szwankuje komunikacja
Niestety, nie wszystkie wnioski płynące z badań „Pracujący Polacy 2007” skłaniają do optymizmu. Naukowców z SGH i ekspertów Lewiatana niepokoi na przykład to, że pracownicy nadal preferują państwowego pracodawcę. Ponad 45,2 proc. badanych chciałoby pracować w sektorze publicznym, 26 proc. w prywatnym, a tylko 21 proc. wolałoby prowadzić działalność na własny rachunek.
Według Henryki Bochniarz, może to świadczyć o tym, że jesteśmy pozbawieni bakcyla osiągnięć i nadal tęsknimy do państwa opiekuńczego.
— Wielu naszych rodaków można by nazwać wyznawcami kultu dobrej, spokojnej i bezpiecznej posady — uważa Henryka Bochniarz.
Inną dziedziną, która domaga się szybkich zmian, jest komunikacja między przełożonymi a podwładnymi. Menedżerowie wprawdzie na ogół postrzegani są jako dobrzy fachowcy, niemniej zarzuca się im, że niesprawiedliwie oceniają podwładnych. Badani oczekują od nich większego zaangażowania w działania mające na celu integrację pracowników.
— W zarządzaniu nadal dominuje styl hierarchiczny, paternalistyczny. To znaczy: twórca firmy ma poczucie, że wie lepiej — zauważa Henryka Bochniarz.
— Konsekwencją tego jest przeświadczenie dużej części ankietowanych, że nie mają wpływu nie tylko na funkcjonowanie firmy, lecz także na własny warsztat pracy — dodaje Juliusz Gardawski.
Specjalistów martwi także to, że elastyczne formy pracy (samozatrudnienie, telepraca, system zadaniowy) — tak popularne na Zachodzie — u nas ciągle jeszcze stanowią margines. Jeśli są stosowane, to głównie przez duże przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym.
Pełne wyniki badań zostaną przedstawione przez PKPP Lewiatan we wrześniu br.
Okiem Eksperta
Henryka Bochniarz
prezydent PKPP Lewiatan
Nieaktualne mity o pracy Polaków
Badania „Pracujący Polacy 2007” obalają trzy mity. Pierwszy głosi, że jesteśmy narodem malkontentów. Drugi każe patrzeć na pracodawców jak na dziewiętnastowiecznych kapitalistów, którzy łamią wszelki prawa i wyciskają z ludzi ostatnie poty. Trzeci sprowadza się do przeświadczenia, że jeśli ktoś decyduje się na samozatrudnienie, to wyłącznie pod naciskiem szefa. Tymczasem okazuje się, że coraz więcej satysfakcji czerpiemy z życia zawodowego, a pracodawców na ogół oceniamy dobrze. Co się zaś tyczy osób samozatrudnionych — większość z nich, bo prawie 60 proc., wybrała ten sposób.