Duńskie dyskonty idą na wschód

opublikowano: 05-10-2012, 00:00

Sieć Netto stawia trzecie centrum dystrybucyjne. Wkrótce dobije do 300 sklepów.

Portugalia, Niemcy, Dania — tak wygląda podium na polskim rynku dyskontów. Wyraźnym liderem jest Biedronka, dobijająca do progu 2 tys. sklepów. Drugi — z ponad 420 placówkami — jest należący do niemieckiej grupy Schwarz Lidl. Po cichu rośnie jednak numer trzy — sieć Netto, której właścicielem jest grupa Dansk Supermarked.

— Mamy dziś w Polsce 257 sklepów, do końca roku powinniśmy otworzyć jeszcze 23. Nasza strategia zakłada, że w przyszłym roku do sieci dołączy 50 kolejnych sklepów, a w kolejnych latach — po 75. To jednak będzie zależało od stopnia nasycenia rynku — mówi Sławomir Nitek, dyrektor operacyjny Netto Polska.

Duńska sieć dyskontów w 2010 r. miała w Polsce 1,85 mld zł przychodów przy 43 mln zł zysku netto. Na naszym rynku debiutowała w 1995 r. sklepem w Szczecinie. 11 lat zajęło jej dobicie do progu 100 sklepów. Kolejną setkę otworzyła w cztery lata. Najsilniejszą pozycję i najwięcej sklepów ma w Zachodniopomorskiem. Duńczycy na razie nieśmiało zaglądają na prawy brzeg Wisły — w ogóle nie mają sklepów w trzech województwach ściany wschodniej. Nieobecni są też w Warszawie. W marszu na wschód ma im jednak pomóc nowe centrum dystrybucyjne, którego powstaje w pomorskim Kopytkowie, tuż obok autostrady A1. Pomorska inwestycja będzie trzecim centrum dystrybucyjnym sieci w Polsce — duże magazyny działają już pod Szczecinem i Wrocławiem.

— Nowe centrum dystrybucyjne powinno być gotowe za rok. Dzięki niemu przyspieszymy ekspansję na wschodzie kraju, pojawimy się m.in. na Mazurach, Mazowszu i w Świętokrzyskiem. Na początku 2014 r. powinniśmy otworzyć też pierwszy sklep w Warszawie. Celujemy w miasta powyżej 10 tys. mieszkańców, ale czasem otwieramy też placówki w mniejszych miejscowościach — mówi Sławomir Nitek.

Jego zdaniem, sprzedaż Netto rośnie rok do roku w dwucyfrowym tempie, niesiona m.in. coraz popularniejszymi produktami marki własnej.

— Polacy przekonują się do produktów pod marką własną — jeszcze niedawno stanowiły one mniej niż 10 proc. naszej sprzedaży, teraz to 18 proc. To głównie wyroby spożywcze i chemia gospodarcza — mówi Sławomir Nitek.

Netto dosypało też ostatnio pieniędzy do budżetu marketingowego. Według danych Kantar Media, tylko w pierwszym półroczu wydało na reklamy 3,75 mln zł. Na tle największych konkurentów to grosze (Biedronka w tym czasie wydała cennikowo 129 mln zł, Lidl — 121,5 mln zł), ale w porównaniu z ubiegłym rokiem nakłady wzrosły o 190 proc.

— Wraz z ekspansją terytorialną będziemy musieli zwiększać nakłady marketingowe. Najlepszym sposobem na dotarcie do nowych klientów jest reklama telewizyjna i na pewno w nią zainwestujemy — mówi Sławomir Nitek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy