Duńskie sklepy na polskiej wsi

opublikowano: 18-01-2013, 00:00

Na wsi można zbić kokosy. Handlujące sprzętem rolniczym Grene ma już 98 sklepów i na tym nie zamierza poprzestać

Polsko-duńskie relacje rolno-spożywcze zostały ostatnio wystawione na ciężką próbę, gdy internetowe protesty klientów zmusiły sieć Netto do rezygnacji z masowego wstawiania produktów z Polski na półki duńskich sklepów.

Sklep w Danii (FOT. ARC)
Sklep w Danii (FOT. ARC)
None
None

Przedsiębiorcy z Danii — w odróżnieniu od konsumentów — uprzedzeń wobec polskiego rolnictwa jednak nie mają, bo wiedzą, że można na nim dobrze zarobić. Handlująca maszynami rolniczymi duńska grupa Grene działa w Polsce od 17 lat, a jej roczne obroty przekraczają 250 mln zł.

— Mamy 98 sklepów, z czego 12 działa we franczyzie, którą zaczęliśmy rozwijać w ubiegłym roku — wcześniej otwieraliśmy tylko placówki własne. W 2013 r. także chcemy otworzyć minimum 12 sklepów franczyzowych — mówi Jarosław Łuczak, szef działu rozwoju Grene.

Ciąg do ciągników

Polski oddział duńskiej spółki, dzielący się na część dystrybucyjną i detaliczną, ma siedzibę w miejscowości Modła Królewska, tuż przy węźle autostrady A2 na południe od Konina. Tam też znajduje się centralny magazyn.

— To jest największy magazyn części rolniczych w kraju, a w tym roku zakończymy jego rozbudowę. Logistyka sklepów rolniczych ewoluuje — zamówienia są mniejsze, ale znacznie częstsze, bo ograniczane są zapasy — mówi Jarosław Łuczak. Polscy rolnicy stopniowo unowocześniają i rozwijają parki maszynowe.

— Rośnie więc zapotrzebowanie na części zamienne do maszyn zachodnich producentów, podczas gdy popyt na części do starych, poczciwych ursusów i podobnych maszyn jest cały czas na podobnym poziomie — mówi Jarosław Łuczak.

Z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Martin & Jacob wynika, że w co trzecim spośród ponad 2 mln polskich gospodarstw rolnych planowano kupić w ciągu 12 miesięcy nowy sprzęt rolniczy, zwłaszcza nowe ciągniki.

Żniwa w żniwa

Polska jest dziś największym rynkiem duńskiej grupy, której obroty sięgają 1,4 mld DKK (około 775 mln zł), i zapewnia jej jedną trzecią przychodów. Większość nowych placówek Grene ruszyła w województwach południowo-wschodnich, gdzie jeszcze niedawno sklepów pod duńskim szyldem nie było. Marsz na Wschód nie kończy się jednak na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.

— Polski oddział odpowiada w grupie za rozwój rynków wschodnich, które zaopatrywane są z magazynu pod Koninem. Od kilku lat rozwijamy się w krajach bałtyckich, w naszym obszarze zainteresowań jest też Białoruś i Ukraina, choć tam w ekspansjitrochę przeszkadza geopolityka — mówi Jarosław Łuczak. Pola na razie leżą pod śniegiem, więc w sklepach rolniczych trwa pora wypoczynku.

— W naszej branży okresem żniw są oczywiście żniwa. Zima to o wiele spokojniejszy okres, choć w grudniu bardzo skacze nam sprzedaż rolniczych zabawek. Ożywienie przyjdzie w marcu — mówi Jarosław Łuczak.

OKIEM EKSPERTA

Maszyny rolnicze schodzą na pniu

MARIUSZ CHROBOT

wiceprezes Martin & Jacob

Ostatni rok okazał się rekordowy pod względem sprzedaży maszyn rolniczych. Ciągniki i przyczepy rolnicze sprzedawały się jak świeże bułeczki. Rolnicy kupowali cały osprzęt do prowadzenia gospodarstwa, jak maszyny uprawowe, siewne. Rynek rozwija się bardzo dobrze. Jest coraz więcej nowych i — co najważniejsze — używanych maszyn, a to potężny i dynamicznie rozwijający się rynek różnego rodzaju części zamiennych, na których marża jest wysoka. W 2013 r. może nastąpić lekkie wyhamowanie inwestycji w związku z kończącym się budżetem unijnym i wyczerpanymi funduszami z programu modernizacji gospodarstw rolnych. Z naszych badań wynika jednak, że rolnicy nadal są skłonni inwestować. Zapewne będą kupować sprzęt tańszy, a decyzje będą podejmowane bardzo racjonalnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane