Duże ambicjei ciężkie czasy

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 09-05-2012, 00:00

ERP ma pomagać, a nie przeszkadzać w prowadzeniu biznesu

ROZMOWA Z BENOIT DE LA TOUREM, WICEPREZYDENTEM DZIAŁU APLIKACJI BIZNESOWYCH NA REGION EMEA, MICROSOFT CORPORATION

„Puls Biznesu”: Od pewnego czasu Microsoft jest coraz aktywniejszy na rynku systemów biznesowych. Ścigacie się z SAP i Oracle? Benoit de la Tour: Prawda jest taka, że systemy ERP i CRM dają nam mniejszą część przychodów. Jest to jednak segment o największej dynamice wzrostu, dlatego jest dla nas bardzo ważny. Chcemy zmienić wizerunek ze spółki sprzedającej głównie oprogramowanie konsumenckie, jak system Windows czy pakiet Office, na kreującą wartość dodaną dla klientów, sprzedającą usługi i rozwiązania biznesowe. Systemy ERP i CRM to kluczowy element tej strategii. Chcemy stać się numerem jeden na rynku oprogramowania dla biznesu.

Jaka jest teraz wasza pozycja na tym rynku?

W regionie EMEA rynek ERP rośnie trochę szybciej niż PKB. A wzrost naszych udziałów jest pięć razy większy niż całego rynku i wynosi 26 proc. W przypadku CRM wzrost wynosi aż 45 proc. rok do roku. Szczególne zainteresowanie naszymi produktami przejawiają sektory publiczny i finansów.

Z czego wynika ten wzrost?

Ekonomiści na przemian nas uspokajają i straszą kolejną fazą kryzysu. Wydawałoby się, że to dla firm nie najlepszy czas na tak dużą inwestycję jak wdrożenie systemu ERP. To prawda, że czasy są ciężkie, ale to nie znaczy, że nie trzeba inwestować. Wszystko zależy od tego, ile wynosi zwrot z inwestycji i jak szybko firma osiągnie. W Europie firmy są pod wielką presją. Rośnie konkurencja. Przedsiębiorstwa, żeby przetrwać, muszą zwiększać udziały w rynkach lub wchodzić na nowe, ulepszać łańcuchy dostaw, przeprowadzać akwizycje. Biznes musi się zmieniać i oprogramowanie dla firm także. My to rozumiemy.

Czym musi się cechować oprogramowanie dla biznesu w ciężkich czasach?

Podstawą jest elastyczność. Jeśli chce się wejść na nowy rynek, wprowadzić nowy produkt, zmienić sposób prowadzenia biznesu lub przeprowadzić akwizycję, system ERP ma w tym pomagać, a nie przeszkadzać. Po drugie, zarządzający firmą muszą mieć dostęp do informacji, ale także do narzędzi, które ułatwią im podejmowanie decyzji. A to wymaga wbudowania w ERP aplikacji business intelligence. Po trzecie, skończyły się czasy, kiedy firmy miały systemy ERP tylko dla siebie. Teraz oprogramowanie musi integrować ekosystem przedsiębiorstwa, na który składają się klienci, współpracownicy, dostawcy, partnerzy. Wreszcie — potrzebne są narzędzia CRM do badania sieci społecznościowych, forów, blogosfery, bo firma musi wiedzieć, jak klienci i społeczeństwo odbierają jej produkty i działalność.

Jak te tendencje rynkowe wpływają na wasze produkty?

System ERP Microsoft Dynamics AX 2012 zaprojektowaliśmy tak, żeby łatwo dało się go dostosować do nowej sytuacji bez modyfikowania programu. Ma też narzędzia business intelligence. W przypadku CRM narzędzia do monitorowania sieci społecznościowych umożliwiają kontrolowanie tego, co się dzieje w internecie. To z kolei ułatwia zarządzanie reputacją firmy i szybsze reagowanie na pojawiające się szanse.

Wielką zmianą w IT jest cloud computing. Jak chmurę wykorzystuje Microsoft?

Zaczęliśmy od udostępnienia skrzynek pocztowych, potem przyszły inne proste sieciowe aplikacje, moduły HR, a wreszcie CRM Online. Uruchomiliśmy go w USA cztery lata temu, a w Europie rok temu. To był nasz ogromny sukces.

A co z ERP?

To trochę bardziej skomplikowane. Firmy wciąż boją się wypuszczać na zewnątrz kluczowe dane i procesy. Mają wątpliwości co do bezpieczeństwa. To się powoli zmienia, a w awangardzie są firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Z czego to wynika?

Przede wszystkim z tego, że te firmy mają prostsze procesy i najczęściej prowadzą biznes w jednym miejscu. Łatwiej im zaryzykować wejście w chmurę. Poza tym zwykle nie mają działu IT. Dla nich przejście na model subskrypcji za udostępnianie usługi jest bardzo kuszący. Ale jestem przekonany, że za MŚP pójdą większe firmy i ERP w chmurze będzie w ciągu czterech lat codziennością.

Chmura zmienia relacje dostawca – klient?

Zupełnie zmienia model biznesowy dostawcy. Zamiast jednorazowej dużej wpłaty po wdrożeniu, dostajemy drobne kwoty co miesiąc. W efekcie projekt daje zyski dopiero po czterech latach od rozpoczęcia współpracy. Musimy też zapewnić klientom wsparcie techniczne przez całą dobę, przestoje w pracy data center są wykluczone.

A jak to wygląda z perspektywy klienta?

Klient kupuje usługę. Nie potrzebuje już tylu ludzi do obsługi technicznej, tyle sprzętu, infrastruktury i tnie koszty. Presja na dostawcę jest dużo większa niż dotychczas. Klient po prostu oszczędza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu