Nowe zasady przyznawania unijnych funduszy budzą niepokój szefów dużych
firm. Boją się, że utrudni to dogonienie rywali z UE.
Jan Dąbrowski
prezes Spółdzielni Mleczarskiej Łowicz
Jesteśmy bardzo zainteresowani skorzystaniem z funduszy unijnych na lata 2007-13. Zaskoczyło nas to, że zasady ich przyznawania nie będą równe dla wszystkich firm. Bardzo źle by się stało, gdyby dodatkowo ograniczono możliwość korzystania z funduszy firmom, które korzystały z nich w latach poprzednich. W krajach zachodnich duże firmy mleczarskie uzyskiwały znaczące wsparcie inwestycji z unijnej kasy. Jeśli u nas będzie się preferować firmy małe i średnie, grozi nam powstanie mleczarskiego skansenu. Czy naprawdę o to nam chodzi?
Robert Wijata
dyrektor finansowy Graala
Nie podobają nam się nowe zasady przyznawania funduszy dla firm. Preferują małe i średnie podmioty. W porównaniu z naszymi rywalami z innych krajów UE nie czujemy się wcale dużą firmą. Dostęp do tych funduszy powinien być równy dla wszystkich. Nie można karać tych przedsiębiorstw, które urosły dzięki ciężkiej pracy i kosztownym inwestycjom.
Piotr Kulikowski
prezes Indykpolu
Wprowadzenie preferencji dla małych i średnich firm to niedobre rozwiązanie. Tylko duże polskie firmy mogą rywalizować z zachodnimi gigantami. Rząd powinien wspierać proces konsolidacji, zwłaszcza że stopień rozdrobnienia przemysłu spożywczego w Polsce należy do najwyższych w Europie. Martwi nas też to, że program wsparcia inwestycji na lata 2007-13 nie został jeszcze w Polsce uruchomiony. Oczywiście będziemy się ubiegać o dofinansowanie inwestycji w takim stopniu, w jakim będzie to możliwe. Nowe inwestycje są konieczne, byśmy mogli sprostać rosnącym wymaganiom klientów oraz konkurencji.