Duże fundusze vc mają do wydania 420 mln USD

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-01-22 00:00

2001 r. był mało atrakcyjny dla funduszy venture capital i private equity. Nowe projekty można policzyć na palcach, choć inwestorzy mają do wydania nawet 420 mln USD. W tym roku o pieniądze w funduszach powinni pytać organizatorzy usług — najlepiej medycznych.

Po miesiącach obserwacji rynku nowoczesnych technologii inwestorzy zdecydowali się zająć projektami, które do tej pory rzadziej wzbudzały ich zainteresowanie. Wbrew zapowiedziom z 2000 r., które zwiastowały wchodzenie w sektor IT, w 2001 r. fundusze venture capital i private equity wstrzymały wydatki. Nie z braku środków — największe fundusze działające w Polsce mają ogromne nadwyżki gotówki. Duże fundusze mają do wydania nawet 420 mln USD (1,7 mld zł).

— Obiektem zainteresowania miał być głównie sektor IT. Kiedy te projekty zaczęły tracić wartość, inwestorzy zaczęli szukać innych szans — tłumaczy jeden z menedżerów w funduszu inwestycyjnym.

Największy fundusz na naszym rynku, Enterprise Investors, uruchomił pod koniec 2000 r. kolejny fundusz o niebagatelnym kapitale 220 mln USD (900 mln zł). Z tej puli około 60 mln USD miało trafić do spółek z branży informatycznej i internetowej. Do tej pory EI kupił udziały w spółce spożywczej (Zielona Budka), założył firmę Dekorador, która ma stworzyć sieć sklepów z wyposażeniem wnętrz. Przymierza się do inwestycji w biotechnologię, lecz nie rozpoczął żadnego projektu w nowej gospodarce.

— Interesujemy się biotechnologią i przyglądamy się kilku projektom. Trzeba znaleźć taki, który za kilka lat można będzie sprzedać z zyskiem. To ryzykowna dziedzina, ale jeśli wypali, przynosi duże korzyści finansowe — mówi Adam Kruszewski, dyrektor inwestycyjny w EI.

Jego zdaniem, oryginalna branża to także sektor opieki zdrowotnej.

— Fundusze mają nadwyżki, które chcą wykorzystać w sektorze ochrony zdrowia, bo to atrakcyjna branża, która będzie się rozwijać — zapewnia Andrzej Radzio, szef spółki Medycyna i Farmacja, który liczy, że jeden z funduszy wejdzie wkrótce do firmy jako inwestor.

W sektor usług medycznych chce się angażować także Renaissance Partners, który od 2001 r. ma do zainwestowania 50 mln USD (220 mln zł) z nowego funduszu. Zdaniem Witolda Grabowskiego, członka zarządu RP, omijanie projektów internetowych w 2001 r. pozwoliło uniknąć strat. Inwestor zaangażował się natomiast w projekt budowy centrum rozrywki, który już po roku przyniósł zwrot. To nietypowe dla funduszy venture, które minimalny okres trwania inwestycji określają na trzy-cztery lata.

— Rozważamy także zaangażowanie się w konsolidację rozdrobnionych, ale rozwijających się usług dla branży energetycznej i logistycznej — mówi Witold Grabowski.

RP dokonał w 2001 r. dwóch inwestycji. Inwestorzy skupiali się na analizie i doglądaniu posiadanych spółek. Nie spieszą ze sprzedażą aktywów, bo ceny, które uda się dziś wynegocjować, nie będą satysfakcjonujące. Spodziewają się, że rynek inwestycyjny powinien się poprawić na przełomie 2002 i 2003 r.

Marcin Duszyński, szef polskiego oddziału funduszu Advent International, do tego czasu zamierza wejść co najmniej w cztery przedsięwzięcia, które przygotowuje już od kilku miesięcy. Od ponad roku fundusz ma do wydania 40 mln USD (165 mln zł), ale w minionym roku zainwestował tylko w jedną firmę z branży medialnej. Podobnie uczynił Baring Communications Equity Emerging Europe, który w 2001 r. i kupił, i sprzedał udziały w wydawnictwie Machina Press. BCCE na razie nie planuje nowych projektów. Zapowiedzi Adventu dotyczą zaś firm z sektora usług i produkcji.

Artur Cąkała, partner funduszu Innova Capital, uważa jednak, że to najlepszy moment na angażowanie się w projekty informatyczne.

— Popyt na usługi sektora IT musi się pojawić. Polska ma ogromne potrzeby w tej dziedzinie — twierdzi Artur Cąkała.

Okiem eksperta

Dobry rok

Dla funduszy to jest dobry rok na zakupy. Banki niechętnie ryzykują pożyczanie pieniędzy przy nie sprzyjającej koniunkturze, a giełda rzadko akceptuje mniejsze podmioty. Dlatego zrobiło się dużo miejsca dla funduszy podwyższonego ryzyka. Nie wszystkie firmy są w fatalnej sytuacji finansowej, a ich akcjonariusze opanowali już swoje ambicje i przestali windować wyceny, bo o inwestora coraz trudniej. Atrakcyjne wydają się przede wszystkim firmy, które mają silną pozycję w eksporcie — z branży budowlanej, spożywczej. Potwierdza to jakość ich produktu.

Marcin Materna

analityk DM BIG BG