Duże inwestycje wciąż przed nami

Maria Trepińska
opublikowano: 2005-09-23 00:00

Katowicka strefa pozyskała w tym roku rekordową liczbę inwestorów. Najświeższym jest austriacki Voest Alpine. Kolejni są w drodze...

Zarząd Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE) zaciera ręce. Ten rok jest rekordowy pod względem pozyskanych inwestorów. To efekt promocji KSSE, wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej oraz ożywienia gospodarczego. Voest Alpine (VA), austriacki koncern stalowy, który od początku tego roku szukał dobrej lokalizacji na inwestycje w Polsce, właśnie zdecydował się na Tychy.

Stalowe przymiarki

— Austriacki koncern zamierza wybudować centrum serwisowe w Tychach na terenie położonym blisko fabryki koncernu FIAT — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE.

Aby zachęcić koncern VA, zarząd KSSE włączył do strefy 6 ha gruntów, które spełniały oczekiwane klienta. VA chce rozpocząć budowę zakładu na przełomie roku. Szacunkowy koszt inwestycji wynosi 18 mln EUR (70 mln zł). Centrum serwisowe ma specjalizować się m.in. w cięciu blach na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego i AGD. Pracę w nim znajdzie około 40 osób.

— Kończymy rozmowy także z innym dużym zagranicznym inwestorem branży stalowej, który planuje uruchomić podobne centrum serwisowe — dodaje Piotr Wojaczek.

Prezes KSSE nie chce ujawniać na razie jego nazwy. Według naszych informacji może to być francuski koncern Arcelor, który już ma swoje przedstawicielstwo w Bytomiu. Pozyskanie takich inwestorów oznacza, że zyskają na tym producenci stali w Polsce, głównie koncern Mittal Steel Poland.

— Do tej pory przeprowadziliśmy 15 przetargów. Pozyskaliśmy tyle samo inwestorów, którzy zadeklarowali 700 mln zł inwestycji i zatrudnienie 1,5 tys. osób — mówi prezes Wojaczek.

Do końca 2005 r. zaplanowano jeszcze 10 przetargów.

Grunt to grunt

Jeśli pojawia się inwestor, zarząd KSSE specjalnie dla niego szuka odpowiedniego terenu. Jeśli nie ma takich gruntów w strefie, wnioskuje o jej rozszerzenie.

— W tym roku włączyliśmy do strefy m.in. 40 hektarów w Bieruniu i 25 hektarów w Siemianowicach Śląskich — mówi Piotr Wojaczek.

No i są efekty. W Siemianowicach Śląskich na 6 hektarach amerykański koncern Johnson Controls wybuduje za 35 mln EUR (135 mln zł) fabrykę elementów motoryzacyjnych (m.in. wytłoczek do karoserii). Produkcja ma ruszyć w 2006 r., fabryka zatrudni 900 osób.

— Wiosną 2006 r. włączymy do strefy 60 hektarów uzbrojonych terenów w Gliwicach — ujawnia Piotr Wojaczek.

Jest już kilku poważnych inwestorów, którzy przymierzają się do budowy zakładów w Gliwicach, m.in. duża zagraniczna firma logistyczna.

Uciekająca papiernia

Według naszych informacji KSSE miała szansę w tym roku na pozyskanie zagranicznego koncernu, który zamierzał w pobliżu Elektrowni Rybnik zbudować wartą 0,5 mld EUR (1,9 mld zł) papiernię, jednak brak perspektyw stabilnych dostaw drewna zniweczył plany.