Na otwarciu poniedziałkowej sesji spadki były jeszcze większe - WIG30 tracił 3,84 proc., a WIG20 3,60 proc.
Również w Rosji poniedziałek rozpoczął się od silnego spadku cen. Indeks MICEX stracił na otwarciu 5 proc., a RTS - 4,8 proc. Gwałtownie wzrósł kurs dolara i euro. Eksperci tłumaczą to sytuacją na Ukrainie.
Tracą też giełdy europejskie - niemiecki indeks DAX na otwarciu sesji spadł o 2,53 proc., francuski CAC40 zniżkował o 1,58 proc., a węgierski BUX spadł o 0,02 proc.
Kursy akcji większości ukraińskich spółek, notowanych na GPW, spadały na początku sesji w poniedziałek w dwucyfrowym tempie.
Groźba konfliktu zbrojnego na Krymie spowodowała gwałtowną wyprzedaż na giełdzie w Moskwie, ale inwestorzy ewakuują się też z warszawskiego parkietu. W poniedziałek o godz. 9.56 WIG30 tracił 2,7 proc., a sWIG80 4,2 proc.
W niełasce są zwłaszcza akcje ukraińskich spółek, z których większość tanieje po 10 i więcej procent. Na samym dnie giełdowej tabeli jest górniczy Coal Energy (spółka podała też wyniki - były bardzo słabe), a niewiele mniejsza przecena dotknęła IMC Company, Kernela, Milkiland i Astartę.
