Duże sukcesy małej Neli

opublikowano: 24-09-2018, 22:00

Podbiła już rynek książek dla dzieci, a przymierza się do zbudowania dla nich parku przygód

Bardzo niedostępny, choć mniej tropikalny — taki ma być kraj, który stanie się kolejnym celem podróży małej reporterki — dowiadujemy się w wydawnictwie Burda Książki, które pod brandem National Geographic wydaje książki Neli. Być może będzie to Anktarktyda?

Można próbować oceniać, na ile sukces Neli jest wyreżyserowany i jak potężne pieniądze wydawnictw (albo jej rodziców) za nim stoją. Można go też mierzyć inaczej — dziewczynka przeniosła uwagę najmłodszego pokolenia, nieodrywającego się od ekranów komputerów, z powrotem na bardziej tradycyjną formę zdobywania wiedzy o świecie — książki.
Zobacz więcej

POKOLENIOWY SUKCES:

Można próbować oceniać, na ile sukces Neli jest wyreżyserowany i jak potężne pieniądze wydawnictw (albo jej rodziców) za nim stoją. Można go też mierzyć inaczej — dziewczynka przeniosła uwagę najmłodszego pokolenia, nieodrywającego się od ekranów komputerów, z powrotem na bardziej tradycyjną formę zdobywania wiedzy o świecie — książki. Fot. ARC

Rzesze jej małych fanów będą czekać cierpliwie — tak jak na najnowszą, jedenastą już, książkę, która miała premierę 19 września. „Nela i sekretne lądy” to opowieść o podróży na Borneo. Książka będzie promowana podczas targów World Travel Show w Nadarzynie. Rok temu, gdy obecna trzynastolatka promowała tam swoje książki, tak pisaliśmy o tym na pb.pl: „Dzieci z rodzicami przyszło tak dużo, że nie zmieścili się w wielkiej hali targowej mającej 4 tys. mkw. Stojąc pod halą, skandowali: »Nela! Nela! «. Aby wynagrodzić trud czekania na autograf, Nela zrobiła dla fanów pokaz nurkowania w przeszklonym basenie o pojemności 80 tys. litrów”.

4 tys. mkw. to powierzchnia, którą organizator targów — Ptak Warsaw Expo — przeznaczył wyłącznie dla Neli. — Tym razem planujemy zbudować dużą arktyczna strefę Neli, w której razem z czytelnikami przeniesiemy się na koło podbiegunowe. Nela napisała na ten temat już dwie książki. Jesteśmy w trakcie przygotowań — mówi Aleksandra Kurowska, koordynator ds. promocji książek w Burda Publishing Polska. Wokół Neli nie brakuje tajemnic — jest nią m.in. łączny nakład książek dziewczynki, która przygodę z rynkiem, pod okiem rodziców, zaczynała w wieku 8 lat. Ona dyktowała, a historię pisała mama. Wiemy, że rodziców nie zabrakło w żadnej podróży dziewczynki. Ich nazwiska pozostają nieznane, choć internet często na ten temat spekulował.

— Rodzice Neli nie są związani z mediami czy branżą wydawniczą. Pomysł nagrywania filmów i pisania książek wyszedł od Neli, kiedy oglądała filmy Steva Irwina i była jeszcze mała. Chciała tak jak on opowiadać dzieciom o podróżach i zwierzętach, automatycznie stali się więc producentami jej programów — ucina Aleksandra Kurowska.

Wiadomo tylko, że każda kolejna książka to sukces. Przy każdej premierze wszyscy zastanawiają się, na czym polega marketingowy fenomen dziewczynki.

— Sześć książek Neli zdobyło nominacje do Bestsellerów Empiku w latach 2015, 2016 i 2017. Wśród nich trzy zdobyły nagrodę główną w swojej kategorii przez trzy kolejne lata z rzędu — za lata 2015, 2016 i 2017 — mówi Aleksandra Kurowska.

„Nela na kole podbiegunowym” pod koniec 2016 r. walczyła o pierwsze miejsce na liście wśród wszystkich książek w Empiku z najnowszym wydaniem „Harrego Pottera”. Nela ma nadzieję również na nagrodę za 2018 r. za tytuł „Nela na wyspie rajskich ptaków” (o Papui Nowej Gwinei). Od wydania w marcu 2018 r. przez kilka miesięcy zajmowała 1. miejsce na liście Bestsellerów Empiku w swojej kategorii. Poza tym, że dziewczynka wydaje książki, nagrywa też filmy, które są emitowane w TVP. Jeden z zimowych reportaży Neli „Laguna śpiewających wielorybów” bierze udział w Międzynarodowym Konkursie Filmowym Japan Prize. Co jeszcze? Kody, które można zeskanować w książkach Neli i na ich podstawie odtworzyć filmy poprzez aplikację „See More”, ściągano już… 2,5 mln razy. Jakie są dalsze plany?

— Oprócz planów wydawniczo-filmowych opracowywany jest plan budowy edukacyjnego parku przygodowego dla dzieci „Nelolandu”, co również jest pomysłem Neli. Projekt jest unikatowy na skalę światową, trwają rozmowy z inwestorami — informuje Aleksandra Kurowska, dodając, że wydawnictwo pracuje nad wersją anglojęzyczną książek oraz wprowadzeniem ich na kolejne światowe rynki. Szansę na zagraniczne zainteresowanie mają też programy Neli, które sama dubbinguje na język angielski.

 

Jak magnes

Nie bez powodu książki Neli porównywane są z serią o Harrym Potterze. Przy premierze każdej kolejnej części przed księgarniami ustawiały się długie kolejki. Nela też potrafi przyciągnąć tłumy. Pod koniec marca 2018 r. odbyło się spotkanie z Nelą w Katowicach na targach turystycznych Globalnie. Okazało się, że chętnych na przyjście jest około 6000 rodzin, co w przeliczeniu oznaczało 18 000-20 000 osób — mówią przedstawiciele wydawnictwa Burda Książki. Ograniczono liczbę darmowych wejściówek, które można było pobrać m.in. online — rozeszły się w ciągu 15 minut, a zainteresowanie (podobno) okazało się większe niż biletami koncert Guns’n’Roses, oferowanymi przez ten sam internetowy serwis sprzedaży.

 

TRZY PYTANIA DO NELI, MAŁEJ REPORTERKI

Jakie masz marzenia?

Mam bardzo dużo marzeń i planów. Jednym z nich jest stworzenie programu ochrony zwierząt na świecie. Wiem, że to jest bardzo trudne, ale myślę, że właśnie po to są dzieci, żeby wierzyć w marzenia i nie zapomnieć ich spełnić, jak już się dorośnie. Wydaje mi się, że dorośli zapominają o swoich marzeniach.

Czy bycie tak popularną osobą jest trudne dla małej dziewczynki?

To jest bardzo miłe, jak mogę spotykać tyle dzieci ciekawych przyrody i świata. Lubię opowiadać im, jak jest po drugiej stronie kuli ziemskiej.

Jak zdefiniujesz słowo „biznes” i czy planując podróże myślisz też o tym, co może spodobać się czytelnikom, a co nie.

Nie. Zupełnie o tym nie myślę. Moje wyjazdy to podróże przed siebie. Często bez planu i tylko z mapą. Zdarzało nam się nagle w nocy znaleźć pośrodku dżungli, bo kierowca lokalnego autokaru w Birmie oświadczył, że dojechaliśmy do celu. Z plecakami i latarką szliśmy więc do przodu szukając świateł, żeby dotrzeć do jakiegokolwiek domku. Udało nam się, a o świcie ruszyliśmy szukać słoni. To jest fantastyczna przygoda — budzić się rano i nie wiedzieć, co cię czeka oraz decydować, czy jechać dalej, czy zostać dłużej. Moje reportaże nie są reżyserowane, pisze je przygoda.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Duże sukcesy małej Neli