Duzi inwestorzy nie handlują akcjami na GPW

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-08-21 12:11

Poniedziałkowe sesje w kilku ostatnich tygodniach stały pod znakiem niewielkiej aktywności inwestorów, lecz dziś obrót jest tak żenująco niski, że mniejszego nie pamiętają chyba nawet „najstarsi górale”. Do południa wartość handlu akcjami największych spółek wyniosła… 90 mln zł. To tyle co nic.

Poniedziałkowe sesje w kilku ostatnich tygodniach stały pod znakiem niewielkiej aktywności inwestorów, lecz dziś obrót jest tak żenująco niski, że mniejszego nie pamiętają chyba nawet „najstarsi górale”. Do południa wartość handlu akcjami największych spółek wyniosła… 90 mln zł. To tyle co nic.

Duzi inwestorzy pozostają kompletnie poza rynkiem. Taka sytuacja grozi gwałtownymi ruchami najważniejszego indeksu GPW, bowiem nie potrzeba wielkich kapitałów by dowolnie „ustawić” wartość WIG20. Na razie jednak nic takiego nie mam miejsca i oby tak pozostało. W przeciwnym bowiem przypadku co mniej zorientowani komentatorzy w TV lub agencjach informacyjnych będą na siłę doszukiwać się powodów zmian na rynku siejąc przy okazji zamęt w głowach widzów/czytelników.

A prawda jest taka, że co by się na rynku nie stało, to przy tak małych obrotach, nie będzie to i tak miało żadnego znaczenia. Przecież grube ryby, od których zależy kierunek trendu w dłuższym terminie, nie zwrócą i tak najmniejszej uwagi na jednodniowy wyskok indeksu w górę czy w dół jeśli nie towarzyszą mu pokaźne obroty. Taki sygnał nie jest bowiem wiarygodny. Właśnie dziś póki co mamy do czynienia z taką sytuacją.

To nie oznacza, że można wyłączyć komputer i udać się na zieloną trawkę (choć pogoda kusi). Duzi inwestorzy, zwłaszcza zagraniczni, „lubią” zaskakiwać swym nagłym pojawieniem. Obroty w każdej chwili mogą nagle wzrosnąć, lepiej więc nie obudzić się następnego dnia niedoinformowanym. Na razie jednak nic się wśród największych spółek nie dzieje, zakres wahań WIG20 wynosi około 15 pkt. Słowem: nuda.

Dużo ciekawiej jest w gronie małych spółek, dokazują aż miło inwestorzy indywidualni z żyłką do spekulacyjnej gry. Najwyżej windują kurs Kabli kontynuując zabawę z ubiegłego tygodnia. Przypomnę, że w środę kurs spółki skoczył o 106 proc., następnego dnia poszedł jeszcze wyżej, by w piątek można było częściowo zrealizować zyski. Dziś Kable notują ponad 20-proc. wzrost. Apetyty spekulantów są nienasycone. Ale przynajmniej coś się dzieje.

Najmocniej, ok. 9 proc., spada natomiast kurs piątkowego debiutanta, Hyperiona. Pierwszego dnia akcje podrożały o 71 proc. (w ciągu dnia drożały nawet 400 proc.!). Nie cieszą się powodzeniem prawa poboru NFI Jupiter. Kurs otwarcia wyniósł 0,88 zł, a kurs odniesienia to 1,1 zł. Do południa sytuacja nie uległa większym zmianom, PP nadal tanieją około 20 proc. ASZ