Dużo więcej niż rozmowy na odległość

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2013-10-23 00:00

Transmisję głosu i obrazu umożliwia byle komunikator. Aby razem pracować na dokumentach on-line, potrzebny jest zestaw wideo.

Trzy osoby muszą się spotkać na godzinę w Poznaniu, by omówić ważne przedsięwzięcie. Jedna pracuje w Warszawie, druga w Szczecinie, trzecia w Przemyślu. Pracodawca pokrywa koszty biletów kolejowych, wyżywienia, hotelu. W sumie kilka tysięcy złotych. W dodatku jego ludzie odrywają się od codziennych zajęć, często na wiele godzin tracą kontakt z klientami i współpracownikami, czyli nie zarabiają dla firmy tyle, co zazwyczaj. A można inaczej. Rozsiąść się wygodnie w fotelu, włączyć laptop i urządzić wideokonferencję.

None
None

Aby pracować elastycznie

— Do spotkań na odległość nie trzeba przekonywać polskich korporacji. Szczególnie, jeśli mają oddziały lub partnerów za granicą. Inaczej jest z małymi i średnimi firmami. Często nie wiedzą, że komunikacja wideo to coś więcej niż rozmowa na odległość, ale także systemy komunikacji i diagnozowania problemów w fabryce, telemedycyna i telerehabilitacja oraz wspólna praca nad plikami on-line — mówi Olgierd Madej, prezes Polycomu.

Jego firma zapytała dyrektorów generalnych i założycieli przedsiębiorstw w 12 krajach o główne powody organizowania wideokonferencji.

Elastyczną pracę i spotkania międzywydziałowe lub lokalne wskazało po 50 proc. ankietowanych. 46 proc. mówiło o spotkaniach międzynarodowych, a 39 proc. o możliwości pozyskania kolejnych klientów i kontraktów oraz komunikacji firmowej bądź wydziałowej.

— Coraz częściej stosuje się wideokonferencje w centrach obsługi klienta. Liczba wdrożeń w tych placówkach, zwłaszcza w sektorze bankowym, stawia Polskę na pozycji lidera Europy Środkowej i Wschodniej. Paradoksalnie, polski sektor finansowy często korzysta z bardziej wyrafinowanych technologii niż ich macierzyste jednostki w Wielkiej Brytanii czy USA — twierdzi Marcin Grygielski, dyrektor regionalny na rynek Europy Środkowej i Wschodniej w Interactive Intelligence.

Może być lepiej

Według raportu Siemens Enterprise Communications, 43 proc. użytkowników jest zniechęconych do technologii komunikacyjnych. Często to efekt złego wprowadzenia rozwiązania w firmie. Pracownicy otrzymują narzędzia bez informacji, jak je stosować. Nie umieją nawet rozpocząćwirtualnej konferencji. Podczas debat na odległość — co z kolei pokazuje wspomniany sondaż Polycomu — przeszkadza nam telefon komórkowy dzwoniący w kieszeni interlokutora (58 proc.). Irytują też ludzie dołączający na spotkanie z „dziwnych” miejsc, np. autobusów czy sklepów (52 proc.). Ponadto narzekamy na odwracające uwagę tło, muzykę, hałas (50 proc.). Niemal wszyscy zapewniają, że wolą rozmowy twarzą w twarz. A jednak jest to coraz powszechniejsza forma komunikacji. 76 proc. respondentów twierdzi, że właśnie w ten sposób porozumiewa się ze współpracownikami, szefem lub klientami. 56 proc. uczestniczy przynajmniej w jednej transmisji tygodniowo.

— Szacujemy, że w 2016 r. współpraca wideo stanie się standardem w biznesie i zastąpi dominującego od końca lat 90. e-maila. Nazbyt optymistyczne prognozy? Niekoniecznie. Mówimy o trzech latach, a to w rozwoju technologii naprawdę długi okres. Dokładnie tyle czasu są na rynku tablety — tłumaczy Olgierd Madej.