Rynek systemów CRM do obsługi klienta jest już po brzegi wypełniony dużymi, międzynarodowymi graczami takimi jak Desk, Zoho czy Freshdesk z milionami klientów. Polskiemu Limdeskowi udało się jednak znaleźć na rynku własną niszę.

- Na wczesnym etapie skupiliśmy się na konkurowaniu funkcjonalnością i ceną, ale nie było to dobre rozwiązanie. 1,5 roku temu stworzyliśmy narzędzie prolimdesk.pl, które przypadło do gustu większym organizacjom, a nie to było naszym celem. Wyciągając wnioski a także wypytując osoby, które dostrzegły naszą poprzednią platformę, ale z niej nie skorzystały stworzyliśmy limdesk.com – mówi Szymon Piekarz, prezes zarządu Limtel.
Limdesk w liczbach:
1 września 2014 roku – start platformy
28 tys. użytkowników freemium z 35 krajów
400 nowych użytkowników każdego dnia
10 języków – od polskiego do chińskiego
50 tys. skrzynek mailowych (średnio 2,6 wiadomości na skrzynkę)
30 tys. rozwiązanych problemów
Założenia Limdesk były proste – pozbawić oprogramowanie do komunikacji z klientem niepotrzebnych funkcji, których pracownicy małych firm nie potrzebują. Skomplikowane funkcjonalności wymagające samouczków zostały zastąpione przejrzystym designem możliwym do obsługi smartfonem.
- Użytkownicy chcą prostego, kompletnego i mobilnego rozwiązania, które jest zgodne z ich możliwościami finansowymi. Taki też system stworzyliśmy. W ramach naszego rozwiązania zintegrowaliśmy wszystkie kanały komunikacji w jednym miejscu – od telefonu, maila, chata na stronie czy mediów społecznościowych – zauważa Piekarz.
Jeśli chodzi o wykorzystanie telefonu na stronie internetowej to Limdesk jest światowym pionierem, który umożliwia założenie numeru w dwie minuty i odbieranie połączeń z poziomu przeglądarki. Może to być zwłaszcza przydatne dla osób sprzedających dużo towarów na platformach aukcyjnych takich jak allegro czy eBay, którzy sami obsługuję swój zalążek biznesu.
Dla nich platforma jest w darmowa. Dopóki wystarcza im limit dwóch kont i 1 GB przechowywanych danych Limdesk nie wymaga od nich ani złotówki. Monetyzacja usługi następuje kiedy klient zechce przejść na plan premium (100 GB), którego cena waha się od 3 do 5 EUR miesięcznie w zależności od długości umowy.
- Dla małej firmy nasz plan jest wystarczający, aby korzystać z usługi przez lata bez konieczności kasowania danych. Po pewnym czasie ilość wprowadzonych informacji, będzie jednak zachęcała do konwersji na plan płatny. U nas czas "dojrzewania do Premium" wynosi około sześć miesięcy – wyjaśnia Piekarz.
Limdesk od początku był platformą nastawioną na ekspansję międzynarodową. Jej twórcom przyświecała idea „Bądź lokalny w globalnym świecie”, dlatego każda z 10 wersji językowych tworzona jest od podstaw, a klienci mogą obsługiwać system w lokalnym języku, także chińskim.
- Zauważyliśmy, że około 5 proc. użytkowników pochodzi właśnie z Chin i korzysta z usługi w języku Angielskim. To skłoniło nas do uruchomienia tej wersji językowej, wierzymy bowiem, że w ekosystemie obsługi klienta i zarządzania relacjami język jest bardzo istotnym elementem wpływającym na adaptację rozwiązania w społeczeństwie lokalnym.
Mimo dużej dysproporcji klas społecznych narzędzia informatyczne w modelu SaaS są przez Chińczyków używane, a nasze rozwiązanie wpisuje się w ich kanon potrzeb biznesowych – mówi Piekarz, który ma nadzieję na uczynienie z Limdesk standardu w Państwie Środka.
Niezbędne fundusze na rozwój zostały pozyskane z polsko-izraelskiego funduszu Giza Polish Ventures, który w swoim portfolio posiada już kilka polskich firm, jak Audioteka czy Vivid Games. Inwestor w zamian za 2 mln złotych przejął 30 proc. udziałów. -
Współpraca z Gizą układa się nam znakomicie. Giza należy do tego typu inwestorów z którymi czuje się przysłowiową chemię. Jesteśmy dość młodym ale pokornym zespołem, który bardzo często zasięga rady u wielu członków zespołu Gizy. Bywa to ekstremalnie pomocne w zrozumieniu tego na jakim etapie jesteśmy i do czego tak naprawdę dążymy – podkreśla Piekarz.
Limdesk już teraz poszukuje kolejnego inwestora, który umożliwi firmie utrzymanie tempa rozwoju. Szymon Piekarz celuje w przebicie granicy miliona użytkowników.
