Nowy regulator powstanie w połowie stycznia. Na początku będzie bez prezesa, co może utrudnić jego funkcjonowanie.
Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji powołuje w połowie miesiąca Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) w miejsce Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP). Po odwołaniu Witolda Grabosia, prezesa URTiP, prawdopodobnie przez jakiś czas nowy urząd nie będzie miał szefa.
— Brak prezesa nie powinien jednak trwać dłużej niż dwa tygodnie, inaczej mogą być problemy z dotrzymaniem terminów administracyjnych, a mówimy przecież o negatywnych skutkach opóźnień dla operatorów i konsumentów — mówi Anna Streżyńska, typowana na to stanowisko wiceminister transportu odpowiedzialna za telekomunikację.
Procedura długa…
Prezesa UKE powołuje premier spośród osób wyznaczonych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, a tej w nowym składzie jeszcze nie ma. Z wypowiedzi polityków wynika, że Sejm powinien wybrać swoich kandydatów w przyszłym tygodniu. To samo mają zrobić Senat i prezydent.
Jarosław Sellin, wiceminister kultury, szacuje, że nowy prezes pojawi się jeszcze w styczniu. A jeżeli nie?
— Komisja Europejska patrzy uważnie na to, jak utrzymana zostanie sprawność regulatora w trakcie zmian (a jak wiadomo, ma zastrzeżenia do dotychczasowej sprawności). Nie mogą zatem one doprowadzić do paraliżu urzędu, tym bardziej że ich głównym celem było znaczne usprawnienie jego funkcjonowania — mówi Anna Streżyńska.
Być może w przejściowym okresie zostanie powołany p.o. dyrektora generalnego, który byłby odpowiedzialny za zmiany organizacyjne w UKE, ale nie mógłby wydawać decyzji administracyjnych.
…a decyzje czekają
Jedyny poważny problem związany z przekształceniami urzędu, na który wskazuje Witold Graboś, to przetarg na częstotliwości dla szerokopasmowego dostępu do internetu w zakresie 3,6-3,8 GHz. Jest to właściwie 317 przetargów prowadzonych przez oddziały URTiP (a te — według ustawy — mają zostać zlikwidowane).
— W związku ze zniesieniem urzędu mogą pojawić się opóźnienia — mówi Witold Graboś.
Na ostatniej konferencji prasowej prezes URTiP pozytywnie ocenił działalność swojego urzędu. Wśród osiągnięć wymienił obniżenie cen usług telekomunikacyjnych: w 2005 r. średnia cena połączeń lokalnych spadła o 30,43 proc. w porównaniu z 2001 r., międzystrefowych — o 27,5 proc., a komórkowych — o 18,68 proc.
P4 z roamingiem
Witold Graboś poinformował także, że P4, należący do Netii i funduszu Novator operator telekomunikacyjny, może rozpocząć działalność jeszcze w tym półroczu. Firma prowadzi rozmowy z jednym z operatorów telefonii komórkowej w sprawie roamingu krajowego, ale nie ujawnia którym. Zostały już ustalone wstępne warunki porozumienia.
— Umowa może zostać podpisana do końca stycznia — mówi Magdalena Sawicka, rzecznik P4.
Dostęp do infrastruktury jednego z działających już na rynku operatorów telefonii komórkowej pozwoli P4 rozpocząć działalność. Firma rozmawia z dostawcami sprzętu. Jest też prawdopodobne, że P4, które zdobyło częstotliwości telefonii trzeciej generacji UMTS, złoży wniosek o częstotliwości GSM 1800.