Dwie elektrownie ruszają z kopyta

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-09-19 22:00

Energa, Enea i PGG porozumiały się co do projektu w Ostrołęce, a Tauron z PGNiG mają plany na Stalową Wolę.

Kto narzekał na marazm na rynku wielkich inwestycji energetycznych, może nieco otrzeć łzy. Od wczoraj szanse na to, że powstanie nowy blok węglowy w Ostrołęce, są realne. Energa, która jest właścicielem elektrowni Ostrołęka, porozumiała się z Eneą, też państwową, co do współpracy koncepcyjnej i finansowej. Porozumiała się też z Polską Grupą Energetyczną, również państwową, która przez 30 lat zapewni dostawy węgla kamiennego.

— Wartość projektu to około 6 mld zł, czyli przyjęliśmy, że koszt budowy 1 MW to 5,5-6 mln zł. Prace koncepcyjne zakończą się do końca roku tak, by przetarg na wykonawcę mógł zostać ogłoszony jeszcze w grudniu — mówi Dariusz Kaśków, prezes Energi. Taki przetarg to gratka na rynku, na którym ostatnio niewiele się działo. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, deklaruje wprawdzie od miesięcy, że potrzebna jest budowa 5-6 nowych bloków węglowych w Polsce, ale dotychczas były to słowa. Energa przeszła do czynów, ale ostatecznej decyzji o budowie nadal nie podjęła. Na dodatek zasygnalizowałą w komunikacie, że może potrzebować kolejnych partnerów.

— To, czy doprosimy do projektu kolejne podmioty, zostanie jeszcze doprecyzowane w toku negocjacji finansowych i technicznych. Podobnie będzie z decyzją o procentowym udziale w inwestycji — zapowiada Dariusz Kaśków. Zagadką jest nadal model finansowy Ostrołęki. W warunkach niskich hurtowych cen energii rentowność takiego bloku nie jest oczywista. Dlatego Energa otwarcie zapowiedziała, że decydujące znaczenie dla ekonomiki projektu będzie miało wsparcie systemowe. Chodzi o rynek mocy, który rząd chce wprowadzić w życie do końca roku. To rozwiązanie ma dać wielkim blokom rodzaj pensji za to, że są w gotowości do pracy.

— Liczymy na wsparcie wynikające z mechanizmów mocowych, ale dokładny model finansowy dopiero będzie opracowywany — potwierdza Dariusz Kaśków. Drugą dobrą wieścią dla wykonawców inwestycji energetycznych jest plan dokończenia elektrowni, tym razem gazowej, w Stalowej Woli. Ta inwestycja, należąca po połowie do Tauronu i PGNiG, jest dziś flagowym przykładem kłopotów (opóźnienia, bankructwo wykonawcy, perspektywa strat), ale na środowej konferencji może zostać ogłoszony plan jej reanimacji. © Ⓟ