Radni Legnicy rozważają dwa projekty zagospodarowania poradzieckiego lądowiska. Jednym z projektów jest stworzenie na lotnisku parku inwestycyjnego, drugim pozostawienie lotniczej funkcji terenu.
— Ponieważ Legnicy brakuje
terenów pod inwestycje, ta powierzchnia doskonale nadawałaby się na ten cel — mówi Tadeusz Krzakowski, prezydent miasta.
Już teraz na obrzeżach lądowiska działa 27 firm i w sumie stworzono prawie tysiąc miejsc pracy. Według symulacji, na ponad 140-hektarowym terenie lotniska w ciągu kilku lat możliwe byłoby zatrudnienie kolejnych 3,6 tys. osób. Prezydent li-
czy także na zdobycie 50-56 mln zł ze sprzedaży działek oraz na coroczne przychody z tytułu podatku od nieruchomości i gruntu wysokości nawet 16 mln zł.
Za lotniskiem opowiadają się
radni z prawicy. Starania o utworzenie portu lotniczego prowadzone były od lat, niestety z marnym skutkiem, bo udało się jedynie zarejestrować legnickie lądowisko jako lotnisko cywilne. Na konieczne inwestycje (16 mln zł bez terminalu) miasta nie stać.
— Kluczowym problemem jest plan zagospodarowania przestrzennego, przyznający terenowi określoną funkcję: lotniczą lub przemysłowo-usługową — dodaje Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta miasta.
Ostateczna decyzja ma zapaść 26 lipca na sesji rady.