Dwie usługi, wiele korzyści

opublikowano: 16-07-2013, 00:00

Finansowanie: Można korzystać z dwóch rodzajów faktoringu i płacić mniej niż za jeden. A dodatkowo zyskać upusty od dostawców i więcej kontraktów

Firmy faktoringu wciąż jeszcze się uczą. Ale niektóre odkryły już wszystkie jego zastosowania i potrafią je dobrze wykorzystać. Tak dobrze, żeby nie zapłacić zbyt wiele, i sporo zyskać.

Wdzięczność dostawców

Na przykład — faktoring odwrotny. Kupuje go odbiorca, a nie dostawca, jak jest w klasycznym faktoringu. Klient faktora finansuje więc tym sposobem nie swoje należności, ale zobowiązania.

Dostawca tego klienta dostaje pieniądze za towary czy usługi od ręki — od faktora, którym jest bank (bo przeważnie banki taką formę faktoringu oferują), a odbiorca płaci bankowi w umówionym, późniejszym terminie. Tym sposobem odbiorca ma długi termin płatności, a dostawca, dzięki temu, że nie musi czekać na pieniądze, będzie bardziej skłonny do udzielania rabatów niż w przypadku kontrahentów, którzy oczekują jak najdłuższych terminów zapłaty.

— Częstym motywem korzystania z faktoringu odwrotnego jest możliwość uzyskania rabatów u dostawców, w zamian za szybkie terminy płatności. Takie upusty mogą niwelować ponoszony koszt faktoringu odwrotnego — twierdzi Ewa Wodzińska, menedżer produktu w Departamencie Faktoringu i Finansowania Strukturyzowanego w Raiffeisen Polbanku. Minusem jest fakt, że faktor chętnych do skorzystania z takiej formy faktoringu ocenia surowiej — kryteria są podobne jak przy kredycie.

— W odróżnieniu od klasycznego faktoringu, gdzie ryzyko faktora jest rozłożone na wielu odbiorców, tu całe opiera się na jednym podmiocie — odbiorcy — mówi Mariusz Łazarczyk z działu współpracy z klientami w BRE Faktoring.

 

Zapłata fakturami

Jest jednak jeszcze lepszy sposób na wykorzystanie tego rodzaju finansowania. Coraz więcej firm łączy faktoring odwrotny z klasycznym niepełnym (bez przejęcia ryzyka przez faktora).

— Te dwie formy mogą działać niezależnie — wtedy faktoring odwrotny finansuje zobowiązania, a niepełny pozwala odmrozić należności z faktur. Niektóre firmy jednaknauczyły się te dwa rodzaje korzystnie łączyć — w efekcie, jeżeli bank w ramach faktoringu odwrotnego daje więcej czasu na zapłatę, to w momencie, kiedy zbliża się termin płatności, klient nie wyciąga gotówki, tylko fakturę ze sprzedaży. Bank przyjmuje należności z faktury zamiast gotówki. To dobry sposób odmrożenia pieniędzy — w żadnym innym wypadku fakturami zapłacić się nie da — tłumaczy Ewa Wodzińska. Jej zdaniem, banki również są zadowolone z takiego rozwiązania — należności to przecież idealne zabezpieczenie zobowiązań klienta. M.in. z tego tytułu faktor zaoferuje korzystniejsze warunki finansowe.

— Taki schemat usługi jest bezpieczniejszy dla firmy faktoringowej niż samo tylko finansowanie zobowiązań, gdzie źródłem spłaty jest sam klient, a nie portfel jego odbiorców — potwierdza Grzegorz Pardela, dyrektor handlowy w Pragma Faktoring. Korzyścią jest również stabilne źródło finansowania obrotowego.

— W przypadku samego finansowania zobowiązań i jakiegokolwiek opóźnienia w ich spłacie przez klienta do firmy faktoringowej usługa praktycznie przestaje działać. Firma faktoringowa najczęściej nie ureguluje w imieniu swojego klienta kolejnych jego zobowiązań wobec dostawców, jeśli klient sam ma zaległości w regulowaniu zobowiązań wobec instytucji, która go finansuje — tłumaczy Grzegorz Pardela.

I co z tego, że za oba rodzaje faktoringów trzeba zapłacić, kiedy bank zaoferuje lepsze warunki, koszt faktoringu odwrotnego zniwelują rabaty od dostawców, a faktoring niepełny i tak nie jest drogi (1-2 proc. wartości faktury), przynajmniej w porównaniu z jego pełną wersją (bez regresu, z przejęciem ryzyka). Ponadto dzięki korzystaniu z tych dwóch form faktoringu gotówka zostaje w firmie, a więc jest spora szansa na nowe kontrakty.

— Warto też pamiętać, że faktoring daje możliwość przeniesienia części kosztów na kontrahenta. Są to jednak indywidualne ustalenia między przedsiębiorcami — zauważa Wojciech Sadowski, właściciel Integra Solutions.

Nie wszędzie się da

Jednym z nielicznych ograniczeń rozwiązania polegającego na łączeniu faktoringu odwrotnego z klasycznym jest fakt, że nie w każdej firmie da się taki mechanizm zastosować.

— Dla przykładu market budowlany, który dokonuje sprzedaży za gotówkę, będzie kwalifikował się tylko do faktoringu odwróconego, a np. firma usługowa, która nie ma zobowiązań handlowych, będzie kwalifikowała się tylko do faktoringu klasycznego — zauważa Mariusz Łazarczyk. Do tego na faktoring odwrotny, podobnie jak na kredyt, mogą liczyć podmioty w dobrej kondycji finansowej.

OKIEM EKSPERTA
Optymalny przepływ pieniądza


DAMIAN OSZAJCA
dyrektor ds. sprzedaży Faktoringu Raiffeisen Polbank
Sytuacja, w której bank płaci dostawcom za swojego klienta, a ten w ustalonym terminie spłaca zobowiązania wobec banku należnościami z wystawionych kontrahentom faktur, wydaje się efektywnym rozwiązaniem dla optymalnego zarządzania płynnością finansową firmy. W obu przypadkach klienci nie muszą angażować własnych pieniędzy. Otrzymane od dostawców i wystawione kontrahentom faktury stają się podstawą do rozliczeń z bankiem. Optymalny przepływ pieniądza jest jedną z korzyści, jaką mają klienci korzystający z obu rozwiązań jednocześnie. Dzięki temu, że przy faktoringu odwrotnym bank może spłacać faktury przed terminem płatności, nasi klienci często otrzymują skonta od dostawców. Generuje to dodatkowy zysk dla firmy. Skorzystanie dodatkowo z faktoringu niepełnego daje przedsiębiorcy możliwość wydłużenia terminów płatności kontrahentom, dzięki temu staje się bardziej konkurencyjny na rynku i może pozyskać kolejnych odbiorców. Rozwiązanie łączące finansowanie zobowiązań i należności cieszy się obecnie wśród przedsiębiorców coraz większym zainteresowaniem. Zaletą tej usługi jest jej elastyczność — poziom finansowania i zakres usług dostosowuje się do potrzeb firmy w danym momencie, a wraz ze wzrostem sprzedaży rośnie również dostęp do bieżącego finansowania.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu