Dwie wiążące oferty wpłynęły w Sopocie na inwestycję w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Chodzi o zagospodarowanie 17 tys. mkw. terenów w pobliżu dworca PKP, należących do miasta i do Polskich Kolei Państwowych (PKP). I to na niebagatelną kwotę. Gra idzie bowiem o 50 mln EUR (ponad 207 mln zł).
Od niemal roku miasto negocjowało z dwoma potencjalnymi partnerami, którzy zgłosili się do postępowania. To Bałtycka Grupa Inwestycyjna oraz warszawska firma Global Retail Residential Estate Services.
Krok od sukcesu
– Złożenie wiążących ofert to ogromny sukces, tym bardziej, że w tym przedsięwzięciu mamy do czynienia z dwoma podmiotami publicznymi: miastem i PKP. Jeśli przedsięwzięcie o tak skomplikowanej strukturze powiedzie się, będzie wzorem dla kolejnych. Tym bardziej, że dokumentacja w tego typu inwestycjach będzie podobna – mówi mecenas Iga Lis z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Do zadań partnera prywatnego w Sopocie będzie należeć zaprojektowanie, budowa, sfinansowanie i wyposażenie kompleksu usługowo-komercyjnego z funkcjami: dworcową, hotelem i parkingami oraz przebudowa układu komunikacyjnego. Zarabiać będzie na wieloletnim zarządzaniu inwestycją. Będzie też właścicielem lub użytkownikiem nieruchomości i nowych obiektów. Z kolei miasto pozostanie właścicielem układu komunikacyjnego, a dworzec PKP będzie przekazany kolejom. Zakończenie inwestycji przewidziano w 2014 r.
– W Sopocie mamy do czynienia z bardzo trudną konstrukcją, bowiem ryzyko przychodów inwestycji jest po stronie partnera prywatnego. To jego zadaniem jest też zapewnienie finansowania zewnętrznego – mówi mecenas Iga Lis.
Co powie bank
Jej zdaniem, przełomem dla sopockiego PPP będzie moment, kiedy pod lupę weźmie je bank.
– Nie jest jednak wykluczone, że potencjalni partnerzy będą chcieli częściowo finansować przedsięwzięcie z pieniędzy własnych. Często międzynarodowe koncerny decydują się na taki krok w PPP – dodaje mecenas z CMS Cameron McKenna.
– Wciąż nie wiemy, czy oferty zostaną zaakceptowane. Poza tym trzeba pamiętać, że umowy PPP są zawierane warunkowo. Wszystko zależy od tego czy podmiot prywatny pozyska finansowanie – mówi radca prawny Agnieszka Ferek z kancelarii Hogan Lovells.
Z wcześniejszych wypowiedzi Anity Sałek, z wydziału strategii rozwoju miasta Sopot, wynikało, że w momencie złożenia oferty podmiot prywatny musiał przedstawić promesę bankową i koncepcję architektoniczną.
Agnieszka Ferek podkreśla, że każde przedsięwzięcie w PPP cieszy.
– Po Żywcu to będzie drugi tak duży projekt w PPP w Polsce – mówi Agnieszka Ferek.
W połowie września starostwo w Żywcu ma podpisać z kanadyjskim konsorcjum InterHealth Canada umowę na budowę szpitala powiatowego wraz ze świadczeniem usług medycznych w PPP. Ta inwestycja szacowna jest na 138 mln zł.
Dworcowy PPPrzykład prosto z Sopotu
Po Żywcu to drugi tak duży projekt PPP, w którym prywatni partnerzy złożyli oferty.