Spółce się polepszyło, więc nie chce ograniczać produkcji nawozów, by zyskać pomoc publiczną.
Zakłady Chemiczne Police, największy producent nawozów wieloskładnikowych w Polsce, mają poważny dylemat. Spółka w ubiegłym roku zwróciła się do Komisji Europejskiej o zgodę na udzielenie jej przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) pomocy na restrukturyzację. Dzięki niej miała spłacić wcześniejszą pożyczkę ratunkową, również z ARP. Ale nic za darmo. Police w zamian musiałyby zamknąć linie do produkcji nawozów NP (zawierających azot i fosfor), a tego spółka wolałaby uniknąć.
Ta wolta to m.in. skutek hossy na rynku nawozowym, dzięki której udział nawozów NP w ubiegłorocznej sprzedaży Polic sięgnął aż 19,5 proc., a w pierwszym półroczu 2011 r. był nawet wyższy.
— Szkoda zamykać linię do produkcji nawozów NP, kiedy na rynku jest dobra koniunktura. Zastanowimy się więc, czy spłacić pożyczkę wobec ARP i ocalić produkcję, czy skorzystać z pomocy — mówi Krzysztof Jarosiński, prezes Zakładów Chemicznych Police.
Do zmiany zdania Police skłoniło jednak przede wszystkim wejście do spółki inwestora strategicznego — Azotów Tarnów.
— Chcemy zrezygnować z pomocy publicznej dla Polic, żeby uniknąć związanych z nią ograniczeń. Jeżeli jedynym rozwiązaniem będzie spłata zobowiązań wobec ARP, to o tym pomyślimy. Grupa Azoty Tarnów mogłaby na ten cel przeznaczyć część własnych funduszy. Same Police, dzięki poprawie wyników, też mogłyby wyłożyć gotówkę — mówi Jerzy Marciniak, prezes Grupy Azoty Tarnów.
Police poprosiły Brukselę o zawieszenie postępowania w sprawie pomocy publicznej i dostały zgodę. Spółka ma trzy miesiące na przeanalizowanie nowych okoliczności.
— Jeżeli właściciel Polic widzi możliwość refinansowania pomocy publicznej, powinien z nich skorzystać. Wprawdzie w kolejnych kwartałach ceny nawozów będą spadać — wraz ze spadkiem cen zbóż. Jednak spółce nie grożą już kłopoty finansowe, bo inwestor może być gwarantem spłaty zobowiązań, a samo jego pojawienie się poprawiło pozycję konkurencyjną Polic — ocenia Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.
150
mln zł Tyle wyniosła pożyczka ratunkowa od ARP, nad refinansowaniem której zastanawiają się Police.
