Dylematy Polic

Anna Bytniewska
16-09-2011, 09:53
Krzysztof Jałosiński, prezes ZCh Police
Zobacz więcej

Krzysztof Jałosiński, prezes ZCh Police

Spółce się polepszyło, więc nie chce ograniczać produkcji nawozów, by zyskać pomoc publiczną.

Zakłady Chemiczne Police, największy producent nawozów wieloskładnikowych w Polsce, mają poważny dylemat. Spółka w ubiegłym roku zwróciła się do Komisji Europejskiej o zgodę na udzielenie jej przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) pomocy na restrukturyzację. Dzięki niej miała spłacić wcześniejszą pożyczkę ratunkową, również z ARP. Ale nic za darmo. Police w zamian musiałyby zamknąć linie do produkcji nawozów NP (zawierających azot i fosfor), a tego spółka wolałaby uniknąć.

Ta wolta to m.in. skutek hossy na rynku nawozowym, dzięki której udział nawozów NP w ubiegłorocznej sprzedaży Polic sięgnął aż 19,5 proc., a w pierwszym półroczu 2011 r. był nawet wyższy.

— Szkoda zamykać linię do produkcji nawozów NP, kiedy na rynku jest dobra koniunktura. Zastanowimy się więc, czy spłacić pożyczkę wobec ARP i ocalić produkcję, czy skorzystać z pomocy — mówi Krzysztof Jarosiński, prezes Zakładów Chemicznych Police.

Do zmiany zdania Police skłoniło jednak przede wszystkim wejście do spółki inwestora strategicznego — Azotów Tarnów.

— Chcemy zrezygnować z pomocy publicznej dla Polic, żeby uniknąć związanych z nią ograniczeń. Jeżeli jedynym rozwiązaniem będzie spłata zobowiązań wobec ARP, to o tym pomyślimy. Grupa Azoty Tarnów mogłaby na ten cel przeznaczyć część własnych funduszy. Same Police, dzięki poprawie wyników, też mogłyby wyłożyć gotówkę — mówi Jerzy Marciniak, prezes Grupy Azoty Tarnów.

Police poprosiły Brukselę o zawieszenie postępowania w sprawie pomocy publicznej i dostały zgodę. Spółka ma trzy miesiące na przeanalizowanie nowych okoliczności.

— Jeżeli właściciel Polic widzi możliwość refinansowania pomocy publicznej, powinien z nich skorzystać. Wprawdzie w kolejnych kwartałach ceny nawozów będą spadać — wraz ze spadkiem cen zbóż. Jednak spółce nie grożą już kłopoty finansowe, bo inwestor może być gwarantem spłaty zobowiązań, a samo jego pojawienie się poprawiło pozycję konkurencyjną Polic — ocenia Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

150

mln zł Tyle wyniosła pożyczka ratunkowa od ARP, nad refinansowaniem której zastanawiają się Police.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dylematy Polic