Dynamika cen powinna być jednak stabilna, poniżej 3 proc.

Lesław Kretowicz
20-08-2002, 00:00

Inflacja w lipcu spadła do 1,3 proc. To najniższy poziom w najnowszej historii Polski. I choć ekonomiści oczekują niewielkiego odbicia wskaźnika cen, nie wykluczają jednak kolejnych rekordów w przyszłości.

Inflacja w lipcu spadła do poziomu 1,3 proc. w stosunku rocznym, natomiast w ujęciu miesięcznym odnotowano deflację, czyli spadek ogólnego poziomu cen konsumpcyjnych — podał Główny Urząd Statystyczny. W odniesieniu do czerwca ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,5 proc.

Decydujące znaczenie dla tak niskiego poziomu inflacji miały ceny żywności, które spadły w lipcu aż o 2,9 proc.

Poziom, jaki osiągnęła inflacja w ubiegłym miesiącu, nie był wcześniej notowany w historii naszej gospodarki. Analitycy przypominają, że tak szybkie tempo spadku dynamiki cen już wystąpiło na przełomie lat 1998--99 i 2000-01. Jednak wówczas inflacja wyrażała się liczbą dwucyfrową. Dziś sytuacja wygląda inaczej — nawet najmniejszy spadek cen jest odczuwalny. Warto przypomnieć, że jeszcze w kwietniu tego roku inflacja wynosiła 3 proc.

Zdaniem ekonomistów, to jeszcze nie jest ostatni miesiąc tak niskiego poziomu cen. Zauważają, że poza czynnikami sezonowymi, w naszej gospodarce nie widać żadnych symptomów poprawy sytuacji.

— Ludzie potrzebują co najmniej stabilizacji na rynku pracy i poprawy sytuacji finansowej, by móc myśleć o zakupach. Dlatego na razie nie ma co liczyć na wzrost popytu wewnętrznego — uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Zgodnie z oczekiwaniami analityków, największy wpływ na niski poziom inflacji w lipcu miały ceny żywności, które stanowią około 30 proc. koszyka inflacyjnego. Ich spadek to przede wszystkim efekt sezonowy. Nikt też nie spodziewa się znaczących podwyżek cen żywności w najbliższym czasie. Nie pozwolą na to realia rynkowe, ponieważ bardzo słaby popyt wewnętrzny skutecznie ostudza zapędy producentów do windowania cen.

Drugim czynnikiem, który wpłynął na poziom inflacji, były ceny paliw. Nie był to jednak wpływ tak znaczny, jak oczekiwali specjaliści, szczególnie biorąc pod uwagę deprecjację złotego na początku lipca.

Także mniejszy niż oczekiwano był wpływ podwyżki akcyzy na energię elektryczną. Analitycy spodziewali się nawet 10-proc. wzrostu cen, tymczasem cena prądu wzrosła o 6,5 proc.

Zdaniem ekonomistów, nie ma zagrożenia odbicia inflacji w bieżącym roku. Podobne prognozy przedstawiają członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy są przekonani, że uda się w tym roku zrealizować cel inflacyjny. Niektórzy z analityków przedstawiają bardzo optymistyczne prognozy dotyczące sierpniowej inflacji.

— Jestem optymistą, jeśli chodzi o przyszłość inflacji. Przynajmniej do końca roku nic nie powinno się wydarzyć — twierdzi Marcin Mróz.

Analitycy zwracają uwagę, że nie widać symptomów poprawy w gospodarce światowej, także bardzo niski popyt krajowy daje nadzieje na utrzymanie niskich cen. Na razie nasz kraj uniknął także klęsk żywiołowych, jakie spotkały Czechów i Niemców, więc także z tej strony nie można oczekiwać impulsu do wzrostu inflacji.

— Perspektywy inflacyjne są bardzo dobre, dane o aktywności ekonomicznej pokazują zastój w gospodarce. Trzeba także pamiętać, że od jesieni o 30 proc. spadnie akcyza na wyroby alkoholowe, czyli spadną ceny bardzo istotnego składnika koszyka inflacyjnego — analizuje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

— Deflacja w cenach żywności może już w sierpniu nie być tak silna i żywność może do końca roku podrożeć. Co nie zmienia faktu, że inflacja będzie niska, a jeśli nieco podskoczy, to głównie z powodów statystycznych — dodaje Ewa Limańska, ekonomistka Merrill Lynch.

Przy tak pozytywnym rozwoju sytuacji większość analityków jest przekonana, że za tydzień RPP zdecyduje się na kolejną redukcję stóp procentowych, nie zważając na zagrożenia ze strony polityki fiskalnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dynamika cen powinna być jednak stabilna, poniżej 3 proc.