Dynamika ruchu w portach mocno wyhamowała

MIR
opublikowano: 07-01-2009, 00:00

Rok 2008 r. zmusił porty lotnicze do cięcia prognoz. Większość z nich marzy, by w tym roku utrzymać liczbę pasażerów.

Rok 2008 r. zmusił porty lotnicze do cięcia prognoz. Większość z nich marzy, by w tym roku utrzymać liczbę pasażerów.

Wiele wskazuje na to, że to był ostatni dobry rok w pasażerskim ruchu lotniczym. Co prawda port w Krakowie zanotował 5-procentowy spadek przewozów, a na ostatecznych wynikach zaważył bardzo słaby ostatni kwartał, to ostatecznie w 2008 r. przewieziono 20,63 mln pasażerów, czyli ponad 1,5 mln więcej niż w 2007 r. i 1 mln mniej niż zakładał Urząd Lotnictwa Cywilnego.

Pierwsze oznaki zmian odczuli przewoźnicy dotknięci ubiegłorocznymi skokami cen ropy i dużą rywalizacją na rynku. Reszty dokonały przejawy spowolnienia gospodarczego, które zmusiły potencjalnych klientów linii lotniczych do zaciśnięcia pasa. Powoli wygasa także zainteresowanie połączeniami do Wielkiej Brytanii i Irlandii, a planując wypoczynek, coraz ostrożniej decydujemy się na zagraniczne wojaże.

— Wiadomo było, że tempo wzrostu słabnie, jednak w ostatnich miesiącach ubiegłego roku przyspieszyło je ciśnienie kryzysowe większe, niż się spodziewano — mówi Tomasz Dziedzic, ekspert z Instytutu Turystyki.

Zmiany wyczuwają sami przedstawiciele portów lotniczych, którzy nie chcą żonglować liczbami.

— Dla nas sukcesem będzie utrzymanie ubiegłorocznego wyniku — mówi Krzysztof Wojtkowiak, prezes portu w Bydgoszczy.

Podobnie uważa większość przedstawicieli portów lotniczych.

Tomasz Dziedzic uważa, że stagnacja nie będzie długa, a niewykluczone, że 2009 r. zakończymy z niewielkim, 2-3-procentowym, wynikiem dodatnim.

— W 2010 r. możemy powrócić na ścieżkę wzrostów — dodaje Tomasz Dziedzic.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu