Gdy dyrektor nie osiąga wyznaczonych wyników, firma przeprowadza restrukturyzację, zmienia strukturę, a on jest zwalniany. Co wcale nie musi oznaczać, że był niewłaściwą osobą na stanowisku.
— Kiedy w firmie coś nie idzie, zyski nie rosną, wymiana menedżera jest powiedzeniem przez radę nadzorczą: „Podjęliśmy działania naprawcze i teraz czekamy na lepsze wyniki”. Ale tak naprawdę, to są działania widowiskowe. Można to porównać do wymiany Grzegorza Laty na Zbigniewa Bońka w PZPN. Był wokół tego wielki szum, ale nowy prezes nie sprawił, że polska drużyna zaczęła grać lepiej. Bo na to potrzeba czasu — mówi Bernhard Matussek z Kienbaum, firmy rekrutującej menedżerów.
Zdarza się, że przedsiębiorstwo rezygnuje z menedżera, bo po prostu jest za drogi. Jeśli spadają obroty i potencjał firmy, jego zarobki mogą nie przystawać do nowej sytuacji.
— W jednej firmie warunki będą z nim negocjowane i to od niego zależy, czy je przyjmie. Ale są przedsiębiorstwa, które po prostu rezygnują z za drogiego dyrektora. Na jego miejsce awansuje ktoś z firmy, bo jeśli trzeba zaoszczędzić, to najlepsze rozwiązanie, a na dodatek pokazuje się załodze, że firma jest otwarta na promocję młodszego pokolenia — zauważa Dariusz Użycki z firmy rekrutacyjnej Deininger Consulting.
Marketing i HR
Wymiana menedżerów w trudnych czasach dotyczy także tych, którzy odnosili sukcesy, ale koncentrowali się na strategii i taktyce. Definiowali cele, ustalali drogę do realizacji, wpajali zasady zarządzania.
— Dziś w wielu koncernach dyrektor to stanowisko operacyjne, na którym ma się sprawnie wykonywać polecenia centrali. Zmienia się także struktura firm, co obniża rangę stanowisk. Niektórzy w takiej sytuacji musieli zdecydować, czy zgadzają się być menedżerami operacyjnymi, czy odejdą — mówi Dariusz Użycki. Jacy menedżerowie mają dziś mniejsze szanse na rynku pracy?
— Ci, którzy pracowali w mediach, innowacyjnych firmach farmaceutycznych, finansowych i bankach. Na rynku jest też sporo bezrobotnych dyrektorów HR, których funkcje przejęli dyrektorzy w centralach lub innych oddziałach korporacji. A także szefowie marketingu i komunikacji — ze względu na redukcję budżetów marketingowych. Co istotne — menedżerowie dłużej niż osoby z niższych stanowisk szukają nowego zajęcia — wskazuje Joanna Czarnocka- Tworzyńska z firmy rekrutacyjnej CTER.
Skąd to dłuższe bezrobocie? — Po pierwsze — mają większe oszczędności, dzięki czemu nie muszą podejmować decyzji o nowej pracy pod presją. Po drugie — rekrutacja menedżera trwa wiele miesięcy. Obie strony robią niezwykle dokładny research. Firma rekrutacyjna na zlecenie rady nadzorczej przeprowadza wywiad na temat kandydata, a kandydat na temat firmy i niekiedy sam rezygnuje — mówi Bernhard Matussek.
Brać czy nie
Są jednak także inne przyczyny.
— Część menedżerów jest tak skupiona na przeszłości, swojej byłej pozycji, że szuka warunków podobnych do tych, jakie mieli w poprzedniej firmie. Inni traktują taką zwolnienie jak porażkę, degradację, co utrudnia myślenie o sobie, planowanie dalszej drogi zawodowej. Ale nawet najbardziej cenieni muszą się liczyć z tym, że w dzisiejszych warunkach rynkowych mogą pracy szukać długo, a to często prowadzi do frustracji — komentuje Joanna Czarnocka-Tworzyńska.
Wyjściem z sytuacji może być zaakceptowanie propozycji pracy na niższym stanowisku, z mniejszą odpowiedzialnością, niższymi zarobkami, w mniejszej firmie. Wiele tu jednak zależy od doświadczeń, osobowości, sposobu działania i zasobów finansowych menedżera. Według Joanny Czarnockiej-Tworzyńskiej lepiej być elastycznym i spojrzeć na siebie jak na produkt, który musi wpasować się w sytuację rynkową.
— Czasem nie warto ryzykować długiej przerwy w pracy. Brak codziennej rutyny, kontaktów, sprawdzania się nawet w prostych zadaniach nie wpływa dobrze na higienę psychiczną. Lepiej pozostać w grze niż zniknąć — radzi head hunterka.
Jak szukać
Co ciekawe menedżerowie z wysokich stanowisk często nie mają pojęcia, jak się zabrać za szukanie posady i nawet się nie spodziewają, jak żmudna i ciężka może to być praca. Warto więc przygotować się do nowej sytuacji mentalnie.
— Przede wszystkim menedżer powinien zrozumieć, że czas bez pracy, mimo że nieprzyjemny, o ile niepodziewany, to normalny etap kariery zawodowej. A zasady szukania pracy są niezmienne: trzeba mieć wizję siebie, być aktywnym, a nie czekać, że ktoś zadzwoni z propozycją, trzeba dać się znaleźć, być obecnym w portalach społecznościowych, bo head hunterzy i firmy bezpośrednio szukają tam pracowników. Warto też się kontaktować ze znajomymi, jeśli pracowało się wcześniej nad siecią kontaktów. No i należy podtrzymywać kontakty z head hunterami — wylicza Dariusz Użycki.