Dyskonty hamują drobny handel

opublikowano: 25-09-2017, 22:00

Młody, wykształcony i chcący się rozwijać. Najbardziej przeszkadza mu coraz ostrzejsza konkurencja — to opis statystycznego detalisty.

Mężczyzna po czterdziestce, który handlem zajmuje się już ponad 20 lat — tak w dużym skrócie wygląda portret właściciela sklepu detalicznego, jaki maluje się na podstawie badania przeprowadzonego przez Kerallę Research na zlecenie Eurocash i Polskiej Izby Handlu (PIH). Przepytanych zostało 300 przedsiębiorców, zarówno takich, którzy działają w sieci franczyzowej, jak i niezależnie.

Więcej placówek

Generalnie mężczyźni stanowią 63 proc. wszystkich właścicieli sklepów detalicznych. Najwięcej z nich przekroczyło 40. rok życia,ale nie ma jeszcze 50 lat. Ponad połowa ma średnie wykształcenie, a wyższe zdobyło 33 proc. Z badania wynika też, że aż 60 proc. detalistów jest aktywna zawodowo dłużej niż dwie dekady. Wielu z nich zdecydowało się na prowadzenie sklepu w warunkach przemian ustrojowych w latach 90. Najczęstszym powodem była chęć bycia na swoim (28 proc.), ale motywowała ich również perspektywa lepszych zarobków (15 proc.). Dzisiaj widać, że właściciele sklepów detalicznych coraz częściej są młodzi i dobrze wykształceni. To efekt m.in. zmiany pokoleniowej.

— Okazuje się, że sukcesja, będąca ważnym tematem dla całej krajowej gospodarki, jest aktualnym zagadnieniem także dla polskiego handlu detalicznego. Już 14 proc. sklepów prowadzą następcy — mówi Luis Amaral, prezes grupy Eurocash.

Generalnie 35 proc. właścicieli ma biznes od ponad 20 lat i ponad połowa wie, komu potencjalnie będzie mogła go przekazać. Detaliści są także bardziej ambitni i chcą się rozwijać. Prawie połowa badanych zarządza co najmniej dwoma sklepami, a 12 proc. ma więcej niż pięć. Do tego prawie jedna piąta deklaruje chęć otwarcia kolejnej placówki w ciągu najbliższego roku.

Radzą sobie

Zdaniem Luisa Amarala, plotki o słabej kondycji drobnych przedsiębiorców prowadzących sklepy detaliczne są przesadzone. Małe i średnie placówki mają ponad 40-procentowy udział w łącznej wartości sprzedaży żywności i innych produktów szybko rotujących.

— Rzeczywiście liczba małoformatowych sklepów spożywczych maleje. Dotyczy to szczególnietakich o powierzchni do 40 mkw. Jednak te, które zostają na rynku, radzą sobie coraz lepiej. Pod względem tempa wzrostu wartości sprzedaży prześcignęły hipermarkety, ustępując jedynie dyskontom — mówi Luis Amaral.

Ostra konkurencja stanowi największą przeszkodę dla większości badanych firm. Na ten czynnik uwagę zwróciło 58 proc. z nich. Przy tym trzy czwarte najbardziej obawia się właśnie średnich i dużych sklepów sieciowych, w tym dyskontów. Kolejny problem to wzrost kosztów prowadzenia działalności (44 proc. odpowiedzi), a także zmiany w prawie, które dotyczą bezpośrednio handlu (22 proc.). Natomiast mocną stroną przedsiębiorców prowadzących sklepy detaliczne jest ich duże znaczenie dla społeczności lokalnych i dostarczanie produktów regionalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dyskonty hamują drobny handel