Dyskonty zdobywają Polskę

opublikowano: 2013-10-15 00:00

Do końca roku niemiecka sieć KiK planuje otworzyć w Polsce jeszcze 25 sklepów.

KiK to niemiecka sieć dyskontów z odzieżą i tekstyliami. Jej sklepy mają od 400 do 500 mkw. i mieszczą się zarówno w tradycyjnych centrach handlowych, jak i w parkach handlowych. Pierwszy w Polsce sklep KiK otwarto w marcu 2012 r. w Środzie Wielkopolskiej. Od tej pory sieć rozwija się głównie na południu kraju — od województwa dolnośląskiego po podkarpackie. Pod szyldem KiK działa już 25 sklepów.

NA KAŻDĄ
 KIESZEŃ:
 Klienci bardzo
 dobrze
 przyjęli
 proponowaną
 przez nas
 formułę
 sklepów
 z niedrogą
 odzieżą
 i tekstyliami
 — mówi
 Mariusz Kulik,
 dyrektor
 generalny
 sieci KiK
 w Polsce.
 [FOT. ARC]
NA KAŻDĄ KIESZEŃ: Klienci bardzo dobrze przyjęli proponowaną przez nas formułę sklepów z niedrogą odzieżą i tekstyliami — mówi Mariusz Kulik, dyrektor generalny sieci KiK w Polsce. [FOT. ARC]
None
None

— Od początku 2013 r. otworzyliśmy kilka sklepów, do końca roku, czyli przez najbliższe trzy miesiące, planujemy otworzyć jeszcze 25. Wydaje się, że to dużo jak na tak krótki czas, ale wynika to z procesu inwestycyjnego, jesteśmy w trakcie finalizowania wielu umów najmu. W kolejnych latach chcemy zwiększyć tempo otwarć — mówi Mariusz Kulik, dyrektor generalny sieci KiK w Polsce.

Przedstawiciele sieci planują również ekspansję w innych niż dotychczas regionach, w centrum zainteresowań jest północ kraju.

— Cały czas szukamy nowych lokalizacji. Chcemy otwierać sklepy zarówno w dużych, jak i w małych miejscowościach, w centrach handlowych, w parkach i pasażach handlowych — zapowiada Mariusz Kulik. Poza Polską sieć działa w Niemczech, Austrii, Czechach, na Słowenii, Słowacji, Węgrzech i w Chorwacji, a w listopadzie zostanie otwarty pierwszy sklep w Holandii.

— Mimo kryzysu Polska jest nadal bardzo atrakcyjnym krajem dla inwestorów zagranicznych. Pierwsze sklepy, które otworzyliśmy, potwierdziły słuszność decyzji o rozpoczęciu działalności i dalszej ekspansji w Polsce. Klienci bardzo dobrze przyjęli proponowany przez nas koncept — przekonuje Mariusz Kulik. [MAS]