Dystrybutorów paliw nie stać na rafinerię
Specjaliści i analitycy rynku paliw jednego są pewni: właściciele małych sieci paliw będą mieli kłopot z ewentualnym sfinansowaniem zakupu RG. Nie byliby również wymarzonym inwestorem dla rafinerii.
Witold Ozimski z biura maklerskiego Reflex uważa, że inicjatywa firm zrzeszonych w Izbie to niezły pomysł, który pozwoli na obronę interesów niezależnych dystrybutorów. Dla RG może to z kolei oznaczać poszerzenie rynku zbytu. Jest on natomiast sceptyczny, jeśli chodzi o możliwości finansowe inicjatorów przedsięwzięcia. Jego zdaniem, małe polskie firmy nie są raczej w stanie same sfinansować zakupu akcji gdańskiej spółki. Wartość rynkowa 7780 tys. akcji Rafinerii Gdańskiej szacowana jest przez analityków na 0,95-1,1 mld zł.
Gorsza sytuacja
Tymczasem według Wiliama Kozika, dyrektora ds. sprzedaży Shell Polska, od końca lutego tego roku zdecydowanie pogorszyła się sytuacja niezależnych dystrybutorów paliw w Polsce. To efekt dokonania przez Polski Koncern Naftowy jednoczesnych podwyżek hurtowych cen paliw i obniżenia cen detalicznych na stacjach należących do koncernu. Aby móc skutecznie konkurować z PKN, właściciele małych, prywatnych stacji musieli jeszcze bardziej obniżyć i tak już niewysokie marże.
— Inicjatywa właścicieli stacji zrzeszonych w Izbie to desperacki krok. Liczą oni, że dzięki związkom kapitałowym z Rafinerią Gdańską uda się uzyskać niższe ceny zakupu paliw — mówi Wiliam Kozik.
Michał Bichniewicz z firmy konsultingowej BROG Bichniewicz i Rudnicki zwraca uwagę, że propozycja nie spełnia czterech podstawowych warunków prywatyzacji RG
— Kapitał przeznaczony na zakup akcji i restrukturyzację jest zbyt mały. Nie przewidziano również odpowiedniego dostępu do sieci detalicznej, do źródeł ropy naftowej oraz do nowoczesnych technik zarządzania — mówi Michał Bichniewicz.
Konflikt interesów
Według Jarosława Kryńskiego, dyrektora operacyjnego Shell Polska, w przypadku wykupienia przez niezależnych dystrybutorów akcji gdańskiej spółki może dojść do konfliktu interesów.
— Dystrybutorzy będą chcieli jak najtaniej kupić paliwa z Gdańska. Zainteresowani będą jednocześnie, aby wolumen produkcji obejmował przede wszystkim paliwa silnikowe. Tymczasem dla RG w tym momencie bardziej opłacalna może być produkcja innego asortymentu — podkreśla Jarosław Kryński.