Dywersyfikacja nie wymaga grubego portfela

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 19-05-2014, 00:00

Jak zainwestować 100 zł w 10 najlepszych funduszy? Kupić jednostki tzw. fund of funds. Trzeba się jednak liczyć z wyższymi opłatami.

Parasol DB Funds obchodzi drugie urodziny. To dobra okazja, aby sprawdzić, czy realizowana przez fundusze strategia Best Manager, opracowana przez ekspertów Deutsche Banku w Belgii, przynosi wymierne rezultaty. Opiera się ona na konstrukcji fund of funds (FoF), tzn. w portfelu są najlepsze, zdaniem zarządzających, fundusze inwestycyjne. Na celowniku są produkty, które działają co najmniej 4 lata, osiągają stabilne, ale przede wszystkim lepsze od rywali wyniki.

Jeśli tylko „wybrańcowi” powinie się noga, od razu ma być zastąpiony innym. Efekt? Po dwóch latach od uruchomienia DB Fund Dynamiczny zyskał prawie 23 proc. — to o 4 pkt proc. więcej od średniej w grupie akcji polskich, ale o 2 pkt proc. gorzej od WIG. W 2013 r. był lepszy, bo zarobił 13,8 proc., podczas gdy indeks szerokiego rynku wzrósł o 8,1 proc., a przeciętny zysk rywali wyniósł 11,2 proc.

Niskie wpłaty…

FoF mogą być dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie mają odpowiedniej wiedzy, narzędzi bądź czasu do wyboru najlepszych rozwiązań, a i zasobność ich portfela jest ograniczona. Przeciętny inwestor nie mógłby za 100 zł (tyle wynosi pierwsza wpłata, kolejna to 50 zł) zbudować tak zdywersyfikowanego portfela. Minimalna próg wejścia do np. Quercusa Agresywnego to 20 tys. zł.

— Zaletą fund of funds jest też wysoka płynność. Ponieważ nabywają one jednostki funduszy, to są w stanie je łatwo umarzać i nie powinny mieć problemów znanych z niektórych funduszy, np. obligacji korporacyjnych. Zarządzający FoF może wykazać się lepszą selekcją funduszy niż typowy inwestor, często też z racji wysokości angażowanych aktywów ma lepszy dostęp do informacji — tłumaczy Marcin Różowski, analityk Analiz Online.

…wyższe koszty

Fund of funds jest traktowany inaczej niż zwykły klient detaliczny i opłaty manipulacyjne są mu często zwracane. Marcin Różowski zwraca uwagę, że gdyby tak nie było, FoF byłyby już na starcie gorsze o kilka procent od dowolnego funduszu i nikt by takich produktów nie kupował. Ale jest też druga strona medalu.

— W przypadku tego typu rozwiązań klient płaci podwójną opłatę za zarządzanie — z tytułu nabytych przez FoF jednostek i dla samego FoF. Gwoli sprawiedliwości, ta ostatnia jest często niska. Warto też pamiętać, że umiejętności zarządzającego mogą zawieść i wtedy inwestor może wyjść gorzej niż w przypadku samodzielnego konstruowania portfela funduszy — dodaje Marcin Różowski.

Tworzony na zlecenie Banku BGŻ parasol w Ipopema TFI będzie się składał z czterech fund of funds. Opłata za zarządzanie w przypadku FoF o najwyższym poziomie ryzyka wyniesie maksymalnie 0,9 proc., ale do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty wynagrodzenia za zarządzanie funduszem źródłowym, które dla produktów akcyjnych sięga nawet 4 proc. rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu