Dywersyfikacja w Neuce zdaje egzamin

Alina Treptow
opublikowano: 2015-05-13 00:00

Dystrybutor leków liczy zyski z nowych segmentów — przychodni medycyny rodzinnej i marek własnych.

Neuca, giełdowy dystrybutor farmaceutyczny, coraz skuteczniej dystrybuuje nie tylko produkty innych producentów, ale też własne. Jej marki leków na receptę i suplementów diety (Apteo, Genoptim, Cera+, Nursea) tylko w I kw. wygenerowały 6,5 mln zł zysku brutto (wzrost o blisko 100 proc.). Przychody zwiększyły się o 64 proc., do 21,5 mln zł.

— Mamy w portfelu 407 produktów. W I kw. mieliśmy 47 wdrożeń. Planujemy kolejne. Trudno oszacować, ile ich będzie do końca roku, ale myślę, że jeszcze koło kilkudziesięciu — informuje Jacek Styka, wiceprezes Neuki.

Spore nadzieje spółka wiąże z rynkiem leków refundowanych. Obecnie na liście resortu zdrowia jest sześć jej produktów. Pracuje nad kolejnymi wdrożeniami, szczególnie że po otworzeniu pod koniec zeszłego roku własnej linii do pakowania farmaceutyków możliwości wzrostu są znacznie większe. Dalsze inwestycje są też planowane w segmencie medycznym. Obecnie Neuca ma 11 przychodni medycyny rodzinnej.

— Na akwizycje w tym obszarze zarezerwowaliśmy 30 mln zł. Wydaliśmy nieco ponad jedną trzecią. Do końca roku chcemy wydać pozostałą kwotę — mówi Piotr Sucharski, prezes Neuki.

Obecnie spółka rozmawia z kilkudziesięcioma podmiotami. Na celowniku dystrybutora są rentowne przychodnie. Te, które już są w grupie dystrybutora, w I kw. zanotowały 0,2 mln zysku netto.

— Wszystkie przychodnie będą działały pod jednym szyldem — Przychodnie Lekarskie Świat Zdrowia. W 2016 r. planujemy zwrot z przeprowadzonych w tym segmencie inwestycji — twierdzi Piotr Sucharski. Od kilku miesięcy Neuca jest też właścicielem spółki Diabdis, specjalizującej się w usługach monitoringu diabetyków.

— Myślimy o nawiązaniu współpracy z producentami glukometrów i pasków dla cukrzyków. Na szczegóły jest jeszcze za wcześnie — mówi prezes Neuki.