Działkowicz nie działa pochopnie

08-05-2017, 22:00

Wiele osób marzy o własnej działce z altanką. Zakup takiej nieruchomości wymaga jednak sporej rozwagi.

Aż 24 proc. Polaków przypuszcza, że otrzyma w spadku albo darowiźnie działkę rekreacyjną bądź domek letniskowy — wynika z badania przeprowadzonego w 2016 r. przez IQS na zlecenie BZ WBK. W rzeczywistości w ostatnich pięciu latach takimi nieruchomościami zostało obdarowanych tylko 14 proc. rodaków. Jeśli nie ma szans na spadek lub darowiznę, pozostaje zakup, który — według Marcina Jańczuka z biura Metrohouse — powinien być dobrze przemyślany.

— Tym bardziej, że nie jest to segment rynku o dużej płynności,a to oznacza, że ewentualna późniejsza sprzedaż takiej nieruchomości może zająć nieco czasu. Pierwsza fala ogłoszeń o sprzedaży działek rekreacyjnych pojawia się w okolicach kwietnia. Wcześniej napływ ofert jest ograniczony z uwagi na pogodę, ale i to, że oza sezonem nie można pokazać w pełni walorów takich nieruchomości — tłumaczy Marcin Jańczuk.

Domy letniskowe w 90 proc. kupuje się na własne potrzeby — szacuje Jarosław Skoczeń, członek zarządu w Grupie Emmerson. — Pod Warszawą ich ceny zaczynają się od 80 tys. zł, ale sięgają nawet 500 tys. zł. Na Mazurach jest to zwykle od 30 tys. do około 300 tys. Zdarzają się także wyższe ceny. Wszystko zależy od powierzchni działki i miejsca, np. przy jeziorze jest najdrożej — mówi Jarosław Skoczeń.

Według specjalistów z Metrohouse, informacje zawarte w ofercie sprzedaży działki albo domku należy skonfrontować z rzeczywistością. Często w ogłoszeniach pojawiają się bowiem piękne zdjęcia jeziora czy lasu, ale tylko po to, by nie eksponować zbytnio złego stanu technicznego budynku lub zaniedbanego terenu wokół.

— Jeżeli ogłoszeniodawca podkreśla na przykład bliskość rzeki, warto spytać, jak daleko jest do plaży. Takich niuansów jest wiele — przekonuje Marcin Jańczuk.

Przed decyzją o zakupie konkretnej działki, warto zebrać dokładne informacje o okolicy, sprawdzić czas dojazdu do miasta, porozmawiać z sąsiadami. Bardzo ważna jest ocena stanu technicznego domku, dzięki której można będzie oszacować koszty ewentualnego remontu. Jeśli okażą się wysokie, jest to powód do oczekiwania okazyjnej ceny. Przy czym chodzi nie tylko wytarte deski podłogowe czy łuszcząca się farbę. Ważniejsze jest sprawdzenie instalacji wodociągowej i elektrycznej — wskazują specjaliści z Metrohouse.

Kupujący powinien też poprosić właściciela nieruchomości o wgląd do kilku podstawowych dokumentów, np. aktu notarialnego, umowy darowizny. Do transakcji będą też potrzebne wypis i wyrys z rejestru gruntów, wypis z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (jeśli taki został uchwalony). Bardzo ważne jest również przeznaczenie działki w planach miejscowych, bo od tego zależy, czy w przyszłości będzie można wybudować na niej domek letniskowy.

— Może się okazać, że za pojęciem działki letniskowej kryje się grunt rolny bez dostępu do drogi publicznej albo w ścisłym rezerwacie przyrody. Aby zweryfikować stan prawny działki pod względem obciążenia służebnością lub hipoteką, wystarczy znać numer jej księgi wieczystej. Uzyskamy go z wypisu i wyrysu z rejestru gruntów lub z aktu notarialnego — tłumaczy Marcin Jańczuk.

Warto też zachować czujność, jeśli cena działki jest wyjątkowo niska. Może to wynikać np. z jej położenia na terenach podmokłych. Aby to zweryfikować, wystarczy znać numer działki i wyszukać ją w Geoportalu. Jeżeli będzie oznaczona niebieskimi poprzecznymi liniami, oznacza to podmokłość albo zabagnienie gruntu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Działkowicz nie działa pochopnie