Dzieci Famuru czują koniunkturę

GRA
opublikowano: 11-10-2011, 00:00

Jeśli kryzys, to na pewno nie u nas – mówią zgodnie szefowie Zamet Industry i Polskiej Grupy Odlewniczej.

Zamet Industry i Polska Grupa Odlewnicza, które po wydzieleniu z grupy Famuru zadebiutowały wczoraj na warszawskiej giełdzie, tryskają optymizmem.

— Nasz portfel zamówień ma obecnie wartość 60-80 mln zł i jest czterokrotnie wyższy niż przed rokiem. Ruszyły po prostu inwestycje w sektorze gas & oil — mówi Wojciech Wrona, prezes Zametu, specjalizującego się w produkcji wielkogabarytowychmaszyn dla sektora gas & oil i hutniczego. — Koniunkturę w naszej branży oceniam bardzo pozytywnie.

Jest podobnie jak w szczytowych latach 2007- -2008 — ocenia Mirosław Bendzera, prezes Polskiej Grupy Odlewniczej, jednego z największych w Polsce producentów odlewów staliwnych i żeliwnych. Sam Famur, który po wydzieleniu dwóch grup koncentruje się dziś na produkcji maszyn górniczych, też ma powody do zadowolenia. Po pierwszym półroczu ma 403 mln zł sprzedaży i 52,8 mln zł zysku netto (wzrost o ponad 60 proc. w obu przypadkach).

Dzięki dobrej koniunkturze prezesi są spokojni o plany finansowe. PGO prognozuje 253,7 mln zł przychodów i 13,9 mln zł zysku netto i są to wielkości „niezagrożone”. Z kolei Zamet zamierza w przyszłym tygodniu podnieść szacunki, które obecnie mówią o 162,2 mln zł sprzedaży i 12,5 mln zł zysku netto.

— Nasze zaangażowanie we wszystkie trzy firmy ma charakter długoterminowy, czyli pozostaniemy w akcjonariacie przez przynajmniej pięć lat — mówi Czesław Kisiel, prezes TDJ, czyli firmy inwestycyjnej kontrolowanej przez Tomasza Domogałę, która kontroluje po 71 proc. kapitału w każdej z firm. Czesław Kisiel deklaruje, że nie zamierza zmieniać poziomu zaangażowania w firmy.

Pytany o ich ewentualne potrzeby kapitałowe, odsyła do zarządów. — Nasz program inwestycyjny opiewa na razie na kilkanaście milionów złotych, ale zostanie podwyższony. Pod koniec tego roku ruszymy z zakupami maszyn. Możemy sięgnąć przy tym po kredyty, ale w odleglejszej przyszłości nie wykluczamy emisji akcji na giełdzie — zapowiada Wojciech Wrona.

Zamet rozważa też przejęcie polskiej firmy usługowej, której oferta jest komplementarna w stosunku do oferty giełdowej spółki. — Na pewno nie zamkniemy tej transakcji w tym roku — zapewnia Wojciech Wrona.

— W czwartym kwartale zadecydujemy o poziomie przyszłorocznych inwestycji, ale na pewno chcemy utrzymać dotychczasową dynamikę. Pracujemy nad kilkunastoma projektami, które pozwolą nam zaoferować klientom wyżej przetworzone produkty — twierdzi Mirosław Bendzera. PGO też rozważy sięgnięcie po emisję akcji, jeśli pojawi się okazja do przejęcia. — Na razie nie prowadzimy jednak takich rozmów — podaje Mirosław Bendzera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu