Dziecko w firmie

Joanna Inorowicz
opublikowano: 2005-11-07 00:00

Zatrudniasz młode mamy? To dodatkowe obowiązki, ale w zamian masz sumiennego i dobrze

zorganizowanego pracownika.

Wiele firm niechętnie podchodzi do zatrudniania młodych mam — pracodawcy obawiają się częstych nieobecności (bo małe dzieci często chorują) i tego, że mama pracownica nie będzie mogła skupić się na pracy (myśli, czy niania sobie poradzi i czy dziecko nie ma kolki).

To wszystko prawda. Jednak młoda mama to najczęściej osoba, która chce być aktywna zawodowo i połączyć pracę z wychowywaniem dziecka.

— Mamy są osobami świetnie zorganizowanymi, pracują szybko i sprawnie — pod względem logistycznym muszą być najlepsze — mówi Elżbieta Urbańska, prezes firmy faktoringowej Polfactor.

Jeśli pracodawca zatrudnia pracownicę mamę, powinien znać swoje obowiązki.

Karmienie i praca

— Najważniejsze, że pracownica po urlopie macierzyńskim ma zagwarantowany powrót na poprzednie stanowisko. Jeśli to niemożliwe, pracodawca musi umieścić ją na stanowisku równorzędnym — zwraca uwagę Rafał Jaroszyński, prawnik, specjalista od prawa pracy.

Pracodawca powinien wziąć pod uwagę również to, że po powrocie z czteromiesięcznego urlopu macierzyńskiego pracownica ma prawo udać się na urlop wypoczynkowy, a następnie na urlop bezpłatny wychowawczy, który może trwać nawet trzy lata (nie dłużej niż do momentu ukończenia przez dziecko czterech lat).

Matka małego dziecka ma też prawo do dwóch półgodzinnych przerw na karmienie w czasie pracy.

— Jeśli mamie to odpowiada, może połączyć te przerwy i albo przychodzić o godzinę później, albo godzinę wcześniej wychodzić — wyjaśnia Rafał Jaroszyński.

Jeśli mama pracuje dziennie mniej niż cztery godziny, nie przysługują jej przerwy na karmienie. Jeżeli zaś jej czas pracy nie przekracza sześciu godzin dziennie, ma prawo do jednej przerwy.

Urlopy i nadgodziny

Pracodawca nie może zatrudnić w godzinach nadliczbowych czy w nocy rodzica, który wychowuje dziecko do lat czterech. Dotyczy to tak matki, jak i ojca. Także wychowujący dziecko do lat 14 mogą przez dwa dni w roku nie przychodzić do pracy, jeśli wymaga tego opieka nad dzieckiem.

— Pracodawcy muszą uważać na jeszcze jedno — jeżeli zgłosi się pracownik z wnioskiem o obniżenie wymiaru pracy na przykład do pół etatu przez okres, w którym mógłby on korzystać z urlopu wychowawczego, to muszą się na to zgodzić — wyjaśnia Rafał Jaroszyński.

Dla rodzica kalkulacja jest prosta. Będąc na urlopie wychowawczym, nie dostanie on wynagrodzenia, zaś praca na pół etatu to pewna suma pieniędzy i do tego cztery godziny dziennie z dzieckiem.

Można robić więcej

Część firm — niezależnie od tego, co nakazuje im kodeks pracy — stara się pomagać swoim pracownikom.

— Nie ma problemu, by pracownik bez konieczności brania zwolnienia czy urlopu poszedł z dzieckiem do lekarza. Dla młodych rodziców mamy elastyczne godziny pracy, bo ważniejsze jest, by praca była wykonana, niż to, w jakich godzinach pracownik siedzi przy biurku — mówi Elżbieta Urbańska.

— Cały mój zespół jest żeński. Spodziewam się w niedługim czasie ciąży koleżanki z pracy i mam już rezerwę kadrową. Proponuję elastyczny czas pracy — w pewnych ramach pracownice same decydują, jak go rozłożyć w tygodniu — to akurat jest dobre dla wszystkich, nie tylko dla matek dzieci. Jeśli mogę sobie na to pozwolić, to mama pierwszoklasisty ma urlop na cały wrzesień. W mojej ocenie w normalnych układach nie są konieczne nadzwyczajne przepisy, trzeba po prostu starać się zrozumieć innych ludzi — mówi Beata Olczak-Adamska, właścicielka kilkuosobowej firmy ze Szczecina.

Okiem eksperta

Korzystne rozwiązanie

Pracodawcy coraz częściej decydują się na zatrudnianie kobiet. Zwłaszcza duże firmy prowadzą politykę prorodzinną i mają świadomość tego, że kobieta to nie tylko pracownik, ale także żona i matka. Tę drobną „niedogodność” rekompensują pracodawcom korzyści, które mają z zatrudniania kobiet. Są one bardziej elastyczne, otwarte, mają łagodniejszą osobowość, a przy tym szybciej zgłębiają wiedzę. Potrafią się też dużo lepiej zorganizować. Dlatego też kobiety coraz częściej mogą liczyć na tzw. taryfę ulgową w czasie ciąży i wczesnego macierzyństwa.

Dagmara Matysiak konsultantka Randstad

Możesz zainteresować się również: