Dzięki decyzji Trybunału rynek dostał ostatnią szansę

Piotr Kuczyński
28-05-2003, 00:00

W USA niespodzianki nie było. Amerykanie już w piątek opuszczali rynek w dobrych nastrojach. W czasie długiego weekendu nie było ataków terrorystycznych. Osłabienie dolara jeszcze nie wywołuje obaw o to, że zaczną z rynku uciekać inwestorzy zagraniczni. Jednak niedługo ten element zacznie wpływać na rynek. Na razie eksporterzy, a szczególnie producenci samochodów bardzo się z tego trendu waluty cieszą.

Pomogły dane makro. Rynek nieruchomości nadal kwitnie. Dane o sprzedaży domów były dużo lepsze od prognoz. Indeks zaufania konsumentów wzrósł. Co prawda niewiele więcej niż oczekiwano, ale to wczoraj całkowicie wystarczyło. Praktycznie nie było złych informacji, więc byki wzięły kierownicę w swoje ręce i sesja zakończyła się dużymi wzrostami. Wyglądało to na klasyczną i irracjonalną euforię, która zazwyczaj kończy wzrosty, ale od strony technicznej dla S&P 500 droga do ataku na linię szyi pięcioletniej formacji RGR (965 pkt.) jest otwarta.

Wczoraj, przed sesją w USA, euro nadal wzmacniało się, co doprowadziło do dużych spadków indeksów w Eurolandzie. Jednak kolejny raz rynki amerykańskie wyratowały Europejczyków z opresji i końcówka pozwoliła na małe wzrosty. Ciekawe, co się stanie, kiedy indeksy w USA spadną? Rynki Eurolandu są bardzo słabe.

Dzisiaj dane makro w Eurolandzie będą pochodziły przede wszystkim z Francji. Tuż przed 9.00 dowiemy się, jaka była inflacja w cenach producentów w kwietniu (prognoza: minus 0,2 proc.). Bardziej istotny będzie jednak indeks klimatu panującego w biznesie francuskim w maju (prognoza: wzrost do 92,8 pkt.) i indeks prognoz biznesu (prognoza to wzrost do minus 53,3 pkt.). Oczywiście i tak wszystko przytłumią dane z USA. O 14.30 dowiemy się jakie były w kwietniu zamówienia na dobra trwałego użytku. Prognoza mówi o spadku o 1 proc. Dzisiaj również decyzję o poziomie stóp podejmie RPP. Uważam, że obniżka o 25 pkt. jest już zawarta w cenach akcji.

Przypomnijmy jeszcze fixing poniedziałkowej sesji na GPW. Zwiększenie obrotu o 100 mln. tłumaczy się chęcią przerzucenia przez dużego inwestora akcji z jednego rachunku na drugi. Nie przekonuje mnie to. Tak się tego nie robi, bo można zostać z podwójną ilością akcji. Poza tym dużo oferty kupna pojawiły się dużo przed końcem fixingu, a nie w ostatniej chwili, co dawało mnóstwo czasu na reakcję. Wyglądało to tak, jakby kapitał zagraniczny nie chciał, żeby pokonanie linii bessy na WIG-20 odbyło się na małym obrocie. Takie „pokazuchy” nie są dobrze widziane na giełdzie, ale mogły, w sprzyjającej atmosferze, wywołać wczoraj euforię.

Wczoraj do euforii było jednak daleko. Rynek czekał na posiedzenie TK i, mimo korekty, przez długi czas wykazywał dużą odporność na spadki w Europie. Nadal najsilniejszy był sektor bankowy, a mocno korygowały się kursy dotychczasowych liderów (TP SA i Agory). Jednak nie udało się uniknąć wyraźnego spadku indeksów szczególnie, że orzeczenia TK zostało podane po sesji. Było ono dla zwolenników UE korzystne, co nie jest warunkiem wystarczającym do wzrostu indeksów, ale niewątpliwie warunkiem koniecznym.

Większość inwestorów siedzi jak na szpilkach. Ci z długimi pozycjami boją się, że za chwilę wystąpi szczyt, a ci z krótkimi pozycjami obawiają się euforii, która może jeszcze znacznie podnieść indeks. W tej sytuacji wystarczy byle impuls, żeby rynek ruszył gwałtownie w górę lub w dół. Korekta na akcjach dotychczasowych liderów i bardzo zła sesja w Eurolandzie była takim impulsem. Trzeba jednak zauważyć, że więcej niż połowa obrotu pochodziła z TP SA i PKN. To nie był generalny atak podaży. Indeksy naruszyły linie krótkoterminowego trendu wzrostowego, a to sygnalizuje, że ostatnia podfala wzrostowa może się zakończyć, o ile dzisiaj nie nastąpi przekonywujący wzrost. Jeśli weźmie się pod uwagę zakończenie sesji w USA, decyzję TK i silne banki, jest na to duża szansa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dzięki decyzji Trybunału rynek dostał ostatnią szansę